Wieść o kontynuacji kultowego filmu "Nigdy w życiu!" po ponad 20 latach niezwykle uradowała wszystkich wielbicieli komedii romantycznych. Fani zacierali ręce na możliwość ponownego zajrzenia do świata Judyty. Danuta Stenka faktycznie powróci do jednej ze swoich najbardziej ikonicznych ról, lecz tym razem słowa "wiesz, że jesteś najlepszą córką jaką mam?" wypowie do postaci granej przez Agnieszkę Żulewską. Zanim poznaliśmy nazwisko nowej odtwórczyni roli Tosi, grająca ją w pierwszej części Joanna Jabłczyńska publicznie otworzyła puszkę Pandory i wyjawiła szokujące okoliczności wyboru aktorki przez produkcję.
Jabłczyńska nie kryła żalu i wstrząśnięta ogłosiła w mediach, że o realizacji filmu bez jej udziału dowiedziała się w zasadzie rzutem na taśmę. W sieci wybuchła prawdziwa wojna, a zawiedzeni fani zaczęli wręcz nawoływać do bojkotu kinowej produkcji. Gdy temperatura sporu sięgała już wrzenia, do tablicy wywołano Barbarę Kurdej-Szatan. Gwiazda, która doskonale zna cienie i blaski rodzimego branżowego "piekiełka", odniosła się do sprawy w rozmowie z reporterką Jastrząb Post.
WIDEOO co chodzi w aferze wokół "Nigdy w życiu! 2"? "Produkcja i Jabłczyńska proponują DWIE RÓŻNE WERSJE WYDARZEŃ" (WIDEO)
Barbara Kurdej-Szatan też została pozbawiona roli na ostatnią chwilę
Aktorka, którą obecnie można oglądać w serialu "Zaraz wracam" nie zamierzała owijać w bawełnę. Jej zdaniem, w polskim show-biznesie nagminnie zapomina się o podstawowych zasadach szacunku do drugiego człowieka. Z jej wypowiedzi wynika, że reżyserzy i producenci mają pełne prawo modyfikować obsadę i szukać nowych twarzy, ale sposób, w jaki to robią, często pozostawia ogromny niesmak.
Musi być odpowiednia komunikacja ze strony produkcji i w ogóle, żeby informować się wzajemnie, ale też skrupulatnie i szczerze ze sobą rozmawiać. Wydaje mi się, że zabrakło odpowiedniej komunikacji i szczerości w tym wszystkim.
Sytuacja Jabłczyńskiej jest doskonale znana Barbarze Kurdej-Szatan. W wywiadzie zdradziła, że w przeszłości również została odsunięta od roli bez choćby krótkiego telefonu czy wyjaśnienia.
Kiedyś miałam zagrać w filmie, do którego miałam scenariusz już rok wcześniej, a na miesiąc przed zdjęciami dowiedziałam się, że jednak będzie inna aktorka. Ja jakoś wtedy miałam bardzo dużo pracy, więc było mi przykro, ale to byłaby kolejna komedia romantyczna, w której bym grała i pomyślałam sobie "ok, może tak ma być, może już wystarczy tych komedii".
Kurdej-Szatan na koniec rozmowy została zapytana o wybór Agnieszki Żulewskiej przez producentów nowej części "Nigdy w życiu!".
Zapewne miała castingi i się bardzo spodobała i zapewne tak widzieli tę rolę, więc oczywiście trzymam za nią kciuki, bo to jest świetna aktorka. Po prostu w całej tej sytuacji szkoda, że zabrakło między nimi odpowiedniej komunikacji i że powstały z tego przykrości.
Mistrzyni dyplomacji?