Córka Martyny Wojciechowskiej nie lubi telewizji: "Popularność jest męcząca"

"Tłumaczę jej, że każde dziecko chciałoby bywać w telewizji. Ona na to, że może każde dziecko tak, ale ona nie" - mówi Martyna.

Obraz

Martyna Wojciechowska udzieliła ostatnio Plejadzie bardzo obszernego i do bólu szczerego wywiadu. Większość wypowiedzi poświęcona była rodzinie, głównie córce Marysi. Z matczynych opowieści wynika, że 9-latka jest bardzo podobna do niej, przez co mają ze sobą świetny kontakt i są swoimi najlepszymi przyjaciółkami.

Podróżniczka, która ma za sobą bardzo trudny czas - walka z ciężkim, tropikalnym wirusem, wypadek motocyklowy i śmierć swojego byłego partnera, ojca Marysi - Jerzego Błaszczyka, zdaje się świetnie sobie radzić pomimo przeciwności losu. Nie traci wiary w ludzi i choć sama nie ma lekko, wciąż stara się pomagać innym, na przykład adoptując dzieci z krajów, które odwiedza w ramach swojego programu Kobieta na krańcu świata.

Tym razem w wywiadzie poruszyła dużo przyjemniejsze tematy i przyznała się do kilku słabości. Pierwszą z nich jest brak talentu do gotowania:

Gotowanie to moja słabość. Nigdy się tego nie nauczyłam. Czasem nawet uważam, że to obciach**!** - przyznaje ze śmiechem. Kiedyś próbowałam zrobić obiad, podałam go Marysi i widziałam, że tylko dłubie widelcem w talerzu. Zapytałam ją, czy jej smakuje. Ona odpowiedziała: "Wiesz mamo, nie chcę cię zranić". Wytłumaczyłam jej, że każdy człowiek ma dobre i mocne strony. Ja akurat nie umiem gotować, ale mam mnóstwo innych talentów, w związku z tym jej opinia mnie nie zaboli. Córka na to odparła: "No tak, ale gotowanie to akurat bardzo ważna rzecz w życiu z dzieckiem!" Cóż... Miała rację. Ale staram się, jak mogę!"

Jak się okazuje takich zabawnych anegdot mają zdecydowanie więcej. Wojciechowska opowiedziała, że córka uważa jej pracę "za nudną", a popularność za "męczącą":

Marysia uważa, że praca w telewizji i przed kamerą to nuda. Ilekroć proszę ją, żeby pojechała ze mną do pracy i nie siedziała sama w domu, ona protestuje. Tłumaczę jej, że każde dziecko chciałoby bywać w telewizji. Ona na to, że może każde dziecko tak, ale ona nie. Chyba szybciej sama weźmie kamerę do ręki i zacznie reżyserować, bo jak sama twierdzi "popularność jest męcząca".

Myślicie, że Marysia kiedyś zmieni zdanie i pójdzie w ślady mamy?

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

**Wojciechowska: "Pracowałam jako modelka, to było straszne. Dziewczyny nie idźcie tą drogą!"

**

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą