Nowe informacje ws. śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura analizuje przeszłość Sławomira K.
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu bada przeszłość Sławomira K., 57-letniego kierowcy podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Jak ustalił "Fakt", śledczy analizują m.in. jego wcześniejsze zaangażowanie polityczne i działalność przy organizacji wyborów. Ma to pomóc w ocenie "nastawienia podejrzanego do czynu", który jest mu zarzucany.
Minęły prawie 2 miesiące od tragicznego wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Poseł był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy młodego pokolenia w polskiej polityce, a jego społeczne inicjatywy śledziły i angażowały tysiące osób. Teraz "Fakt" ujawnia nowe informacje na temat postępowania wobec Sławomira K., kierowcy Mitsubishi, który 23 kwietnia na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej śmiertelnie potrącił jadącego rowerem parlamentarzystę.
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
Konsekwentnie rekonstruujemy okoliczności związane z przeszłością podejrzanego, które mogłyby być przydatne w ocenie jego strony podmiotowej, całokształtu jego linii życiowej, wszystkiego, co pozwala zbadać jego nastawienie do czynu, który jest mu zarzucany - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, w rozmowie z "Faktem".
Zobacz też: 57-latek podejrzany o spowodowanie wypadku Łukasza Litewki chciał odzyskać prawo jazdy. Sąd podjął decyzję
Śledczy przyglądają się przeszłości Sławomira K.
Według ustaleń "Faktu" Sławomir K. ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą, pracował jako specjalista w Poczcie Polskiej, a później w zakładzie przeróbki odpadów w Dąbrowie Górniczej. Od lat miał też angażować się w sprawy publiczne. W 2006 roku kandydował do rady miejskiej w Sosnowcu z ramienia koalicji lewicy, zdobywając 167 głosów. Później wielokrotnie brał udział w organizacji wyborów, pełniąc funkcję członka lub przewodniczącego obwodowych komisji wyborczych.
Z informacji przywoływanych przez "Fakt" wynika, że Sławomir K. pojawiał się w komisjach z rekomendacji różnych środowisk politycznych - lewicy, Kukiz’15, Trzeciej Drogi oraz Konfederacji Wolność i Niepodległość. Prokuratura nie przesądza jednak, czy ta aktywność ma jakiekolwiek znaczenie dla sprawy. Na tym etapie ma być ona jednym z elementów szerszej rekonstrukcji przeszłości podejrzanego.
Zobacz również: Śledczy przeanalizowali nagrania z kamer z wypadku Łukasza Litewki. "W momencie tragedii poseł rozmawiał przez zestaw słuchawkowy"
Prokuratura jednocześnie wyklucza, by wypadek miał tło polityczne. Jak podaje "Fakt", teorie spiskowe pojawiające się w sieci nie znajdują logicznego potwierdzenia w dotychczasowych ustaleniach śledczych. Nadal nie wiadomo natomiast, dlaczego samochód prowadzony przez Sławomira K. zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z rowerzystą. Podejrzany miał przyznać się do nieumyślnego spowodowania wypadku, ale nie potrafi logicznie wyjaśnić przebiegu zdarzenia.
Postępowanie wciąż trwa. Prokuratura zleciła ekspertyzę dotyczącą rekonstrukcji wypadku, z uwzględnieniem stanu zdrowia 57-latka. Sławomirowi K. grozi do pięciu lat więzienia. Jak zaznaczył prok. Kilian, przepisy dopuszczają możliwość dobrowolnego poddania się karze, jednak na razie taki wniosek nie wpłynął.