Od kilku dni w polskich mediach huczy na temat Ewy Woydyłło, a właściwie jej skandalicznej wypowiedzi na temat Igi Świątek, Darii Abramowicz i Aryny Sabalenki. Podczas jednego z ostatnich wywiadów psycholożka i terapeutka uzależnień w ostrych słowach wypowiedziała się o ww. paniach, co błyskawicznie poniosło się po sieci.
WIDEOBohosiewicz zdradza kulisy "Love Never Lies". Na planie dostępny był psycholog. Jak patrzyło jej się na relację Kasi i Pawła?
Ewa Woydyłło - nieudolne wyjaśnienia
Po fali oburzenia 87-latka podjęła parę prób wytłumaczenia swoich wynurzeń. Trudno jednak nazwać je uderzeniem się w pierś. Kobieta zamiast przyznać się do błędu, szła w zaparte.
Ewa Woydyłło przeprosiła. Opublikowała oświadczenie
W środę w końcu stwierdziła, że warto przeprosić. Najpierw nieudolnie w rozmowie z WP SportoweFakty, aż w końcu opublikowała stosowne oświadczenie.
Przepraszam Panią Igę Świątek, Panią Darię Abramowicz i Panią Arynę Sabalenkę za gorszące epitety, jakie wypowiedziałam pod ich adresem w podkaście Trzeci Serwis - zaczęła we wpisie na Facebooku.
Następnie wyjaśniła, co nią kierowało i przyznała, że ją "poniosło".
Nie miałam złych intencji. Wygłaszałam wyłącznie swoje osobiste opinie, ponieważ od lat aktywnie kibicuję tym tenisistkom i w tym kontekście zabierałam głos. Faktycznie poniosło mnie. Nic mnie nie usprawiedliwia. Źle się stało. Bardzo tego żałuję. Mogę jedynie wyrazić skruchę. Ale również wyciągam lekcję z przekroczenia granicy taktu i dobrych obyczajów. Więcej tego nie zrobię.
Na koniec wyraziła gotowość rekompensaty.
Gdybym mogła skrzywdzonym osobom zadośćuczynić, chętnie to zrobię - skwitowała.
Myślicie, że Iga, Daria i Aryna zgłoszą się z jakimś pomysłem pokuty?