Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie umie pogodzić się ze swoim wiekiem. Skutecznie obrzydziła ludziom swoją osobę, paradując w wyzywających ubraniach i bez stanika (zobacz: Wulgarna 65-latka! ).
Ostatnio postanowiła oddać się też w ręce specjalisty. Nie wyklucza, że pójdzie pod skalpel:
_**Zostałam twarzą jednej z warszawskich klinik chirurgii plastycznej**_ – chwali się tygodnikowi Na żywo. Choć uważam, że moje zmarszczki są piękne, nie wykluczam, że kiedyś położę się pod skalpel. Przecież operacja plastyczna jest równie naturalnym zabiegiem, jak tuszowanie rzęs.