Warnke o Chyrze: "Wciąż mnie podrywał. To znaczy, że jest zdrowym facetem"

"Pojawiła się między nami chemia, ale widziałam w nim już kumpla" - wspomina aktorka.

Obraz

Andrzej Chyra nigdy specjalnie nie ukrywał tego, że lubi czasem wypić, zabawić się w klubie, oddać mocz na ulicy i podrywać obce kobiety, nawet gdy sam jest w związku. Przez te zamiłowania rozpadł się jego związek z Magdaleną Cielecką, która trochę inaczej definiuje dobrą zabawę. Szczególnie nie przypadły jej do gustu sytuacje, w których Andrzej w jej obecności uwodził inne kobiety.

Na szczęście w końcu aktor trafił na kobietę, która uznała, że przy niej na pewno zmieni swoje przyzwyczajenia.

Rzeczywiście, tak się poniekąd stało. Odkąd na świat przyszedł ich wspólny synek, Chyra ograniczył imprezy i picie, oraz całkowicie zrezygnował z sikania na ulicy. To spory postęp, niestety do kobiet nadal go ciągnie.

Jak ujawniła Katarzyna Warnke, która zagrała jego żonę w filmie Ach śpij, kochanie, aktor lubi flirtować również w pracy.

Pojawiła się między nami chemia, bo graliśmy małżeństwo - wspomina w Fakcie aktorka. Nawet rozebrałam się przed nim w scenie seksu w wannie. Gdy jednak schodziłam z planu, to widziałam w nim już kumpla. A *Andrzej Chyra mnie wciąż podrywał. *

Warnke zapewnia, że zachowanie Chyry nie nosiło znamion molestowania, a nawet było całkiem miłe. Po prostu tylko zupełnie niepotrzebne.

Nie miałam mu za złe, bo to znaczy, że jest zdrowym facetem - wyjaśnia aktorka. Zresztą to było w dobrym smaku i miłe. A ja jestem szczęśliwą żoną i *nikt poza Piotrem nie ma u mnie szans. *

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą