Czwartek 08.11.2018

Tymczasem w "Kuchennych Rewolucjach": "Ukąszenie szerszenia może spowodować śmierć! ZAMYKAMY TEN LOKAL"

Magda Gessler Kuchenne Rewolucje

Tymczasem w "Kuchennych Rewolucjach": "Ukąszenie szerszenia może spowodować śmierć! ZAMYKAMY TEN LOKAL"

Kolejny odcinek Kuchennych Rewolucji został nagrany w Tychach, w restauracji Zorba prowadzonej przez Krystynę. Kobieta wyznała, że nie radzi sobie z prowadzeniem greckiej kuchni.

Przepisy wzięliśmy z internetu - rozbrajająco szczerze przyznała właścicielka, która już na początku odcinka nie wyglądała na pasjonatkę gastronomii.

Kontrowersyjne relacje łączyły managerkę i właścicielkę, które prywatnie "skoczyłyby za sobą w ogień", ale zawodowo zupełnie się nie dogadywały:
Cenię ją jako człowieka, bardzo chciałabym, żeby współpraca znów nam się układała - podkreślała Krystyna.

Problemy zaczęły się już od pierwszej wizyty Magdy w lokalu:
Nie macie klimatyzacji? Żeby jeść, ludzie muszą oddychać - docięła w charakterystycznym dla siebie stylu Gessler.

Szybko okazało się, że zaduch panujący w Zorbie to nie jedyny problem.

Szerszeń jest w magazynie! - zauważyła jedna z kucharek. Owady były powodem zamkniętych okien w restauracji...

W międzyczasie do stołu podano zupę cytrynową - grecki przysmak, który w tyskim wydaniu nie przypadł restauratorce do gustu:
Szpitalna zupka na ryżu. W Grecji nikt by tego nie zjadł - fuknęła.

Ekipa pracująca w restauracji przejęła się jednak obecnością trutnia i wezwała straż pożarną, która przeszukała lokal w celu znalezienia gniazda. Nie obyło się bez ewakuacji, a dramatyzm chwili podkręcała Gessler:
Uciekam, bo to jest coś, czego się boję najbardziej na świecie. Tego się nie spodziewałam! Ukąszenie szerszenia może spowodować śmierć. Zamykamy knajpę! Właścicielka zaniedbała sprawę - krzyczała gwiazda TVN-u.

Na szczęście sprawa została rozwiązana, a Magda dokończyła degustację potraw. Nie było lepiej niż podczas konsumowania zupy.

Mięso jak dla kota z puszki, ryż to mamałyga - wyliczała.

Gwoździem do trumny lokalu był list, który odczytała Magda Gessler. Dotyczył on sposobu funkcjonowania restauracji i mocno krytykował managerkę.

Kłamie, widzi czubek własnego nosa, udaje, że pracuje - przedstawiono w liście.

Tradycyjnie już Gessler postanowiła dokonać konfrontacji pracowników, z której wyniknęło, że managerka jest problemem.

Emilka nie kocha pracy. Czasem z nią jest trudniej niż bez niej. Nie zna się na gastronomii - wyliczały zgodnym chórem kucharki.

Szefowa postanowiła zwolnić przyjaciółkę - managerkę i od tej pory Gessler zaczęła działać na swoich warunkach. Restauratorka podjęła decyzję o zmianie nazwy lokalu na Kalamata Bistro.

Gessler sprawiła, że menu restauracji stało się bardziej greckie: powstała cytrynowa zupa barania, kotleciki jagnięce czy faszerowana papryka.

Restauratorka wróciła do Kalamaty po sześciu tygodniach. Okazało się, że rewolucja się powiodła, a w Tychach można zjeść smaczną grecką kuchnię.

 

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (127)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 127
Odpowiedz
31 3
zgłoś
Gość 08.11.2018 22:37
Bo to prawda.
Odpowiedz
13 60
zgłoś
gość 08.11.2018 22:37
Ta stara ropucha musi się dobrze walić
Odpowiedz
341 16
zgłoś
Gość 08.11.2018 22:37
No i dobrze zrobiła! Co to za porządek żeby w restauracji latały szerszenie?
Odpowiedz
186 26
zgłoś
Gość 08.11.2018 22:38
To dobrze że pani Magda pomaga ludziom wyjść na prostą.
Odpowiedz
26 35
zgłoś
gość 08.11.2018 22:39
Oj tam , jej całą gębę pogryzly i jak widać zyje :-)
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 127