Donald Trump czule gładzi świątecznego konia po zadzie (ZDJĘCIA)
Para prezydencka Stanów Zjednoczonych uczestniczyła w przywiezieniu oficjalnej choinki do Białego Domu. Czujecie już świąteczny nastrój?
Trumpowie witają świąteczną choinkę
Jak co roku, w okresie przedświątecznym w Stanach Zjednoczonych, oficjalna prezydencka choinka budzi sporo emocji. Prezydent Donald Trump i jego żona Melania uczestniczyli w przywiezieniu drzewka do Białego Domu. Kilkumetrowa choinka przez cały okres świąt tradycyjnie będzie ozdobą Błękitnego Pokoju. W pozostałych pomieszczeniach staną mniejsze drzewka. Ponadto, siedziba prezydenta zostanie przystrojona kilkunastoma tysiącami lampek, ozdób i girland. W dekorowaniu budynku pomogą wolontariusze z różnych stanów, a nad całością prac będzie czuwać Pierwsza Dama.
Gigantyczne drzewko zostało przywiezione specjalnie ozdobionym wozem, zaprzężonym w dwa świątecznie przystrojone konie, kierowane przez elegancko ubranych woźniców. Dostojne zwierzęta bardzo przypadły do gustu Donaldowi, co okazywał czule gładząc je po zadzie.
Czujecie już ten świąteczny nastrój?
Przyjazd choinki to wielkie wydarzenie
Jak co roku, w okresie przedświątecznym w Stanach Zjednoczonych, oficjalna prezydencka choinka budzi sporo emocji.
Świąteczne drzewko ma kilka metrów
Prezydent i jego żona uczestniczyli w przywiezieniu drzewka do Białego Domu.
Przyjechało na specjalnym wozie
Kilkumetrowa choinka przez cały okres świąt tradycyjnie będzie ozdobą Błękitnego Pokoju.
Melania nie może się doczekać świąt
W pozostałych pomieszczeniach staną mniejsze drzewka. Ponadto, siedziba prezydenta zostanie przystrojona kilkunastoma tysiącami lampek, ozdób i girland.
Pierwsza Dama nadzoruje przygotowania
W dekorowaniu budynku pomogą wolontariusze z różnych stanów, a nad całością prac będzie czuwać Pierwsza Dama.
Wóz zaprzężono w konie
Gigantyczne drzewko zostało przywiezione specjalnie ozdobionym wozem, zaprzężonym w dwa świątecznie przystrojone konie, kierowane przez elegancko ubranych woźniców.
Czujecie już świąteczny nastrój?
Dostojne zwierzęta bardzo przypadły do gustu Donaldowi, co okazywał czule gładząc je po zadzie.