18-letnia Paulina urodziła się bez nosa: "Ludzie pokazywali na mnie PALCAMI"

Paulina Lassak urodziła się z rzadkim zaburzeniem wrodzonym - arhinią, czyli brakiem nosa. W śniadaniówce 18-latka podzieliła się swoją historią. Choć musiała stawić czoła trudnym wyzwaniom, teraz pragnie operacji, która odmieni jej życie.

Paulina LassakPaulina Lassak
Źródło zdjęć: © YouTube
Kokosimo

Paulina Lassak przyszła na świat z niezwykle rzadkim schorzeniem – brakiem nosa nazywanym arhinią. Ta wada wrodzona występuje bardzo rzadko, z częstością mniej niż jeden przypadek na 100 tys. urodzeń. Historia Pauliny jest wyjątkowa, bo w światowej literaturze medycznej odnotowano jedynie 20-30 przypadków takiej wady. Niezwykłą i poruszającą historią swojego życia nastolatka podzieliła się w programie "Dzień Dobry Wakacje".

Dla Urszuli Lassak, matki Pauliny, narodziny córki miały być najpiękniejszym momentem życia. Radość szybko zmieniła się jednak w walkę o przetrwanie. Po cesarskim cięciu Urszula dowiedziała się, że jej córka nie posiada nosa, co zagrażało jej życiu.

Paulinie zrobiono dziurki, żeby mogła oddychać i żeby można było wprowadzić karmienie butelką - wyjaśniła Urszula Lassak w rozmowie. To było zaskoczenie, dopiero po porodzie, po cesarskim cięciu się dowiedziałam. To był też szok i wyzwanie dla lekarzy, bo zaraz po porodzie musieli pobudzić Paulinę do płaczu. Ona nie oddychała, bo nie ma noska, a buzią nie miała jak.


WIDEO
Edyta Górniak komentuje powrót Mandaryny do Michała Wiśniewskiego. "Ich dzieci są bardzo szczęśliwe" (WIDEO)


Walka Pauliny o przetrwanie

W obliczu tej trudnej sytuacji, lekarze z Legnicy nie mogli zapewnić odpowiedniej opieki. Paulina była stale podłączona do aparatury oddechowej i odżywiającej, co skłoniło lekarzy do poszukiwania specjalistycznego ośrodka. W nowym miejscu udało się wypracować rozwiązanie ratujące życie dziewczynki.

Lekarze z Legnicy powiedzieli, że szukają szpitala, który przyjmie Paulinę, bo ona tylko leżała w inkubatorze i była podłączona do tej aparatury oddychającej i karmiącej - tłumaczyła Urszula Lassak.

Życie z tą deformacją było pełne wyzwań. Paulina wspomina, że brak akceptacji ze strony rówieśników oraz nieprzychylne spojrzenia innych ludzi były dla niej codziennym doświadczeniem. Jednak wsparcie rodziny i przyjaciół, którzy nie postrzegali jej przez pryzmat choroby, było kluczowe w jej dorastaniu.

Myślę, że dzięki temu, że miałam przy sobie przyjaciół, którzy nie patrzyli na mnie przez pryzmat choroby, otrzymywałam dużo wsparcia - zaznaczyła Paulina w rozmowie.

Dorastanie z widoczną deformacją twarzy okazało się dla Pauliny drogą przez mękę. Choć dziś jest już pełnoletnią, świadomą kobietą, rany z czasów szkolnych wciąż są w niej bardzo żywe. Brak akceptacji ze strony rówieśników i bezduszność przechodniów codziennie odbierały jej pewność siebie.

Dzieci potrafią być okrutne i często w szkole - ale częściej nawet to chyba byli obcy - ludzie pokazywali na mnie palcami, zaczepiali mnie, mówiąc jakieś okropne słowa, wyśmiewając mnie prosto w twarz. W szkole też dzieci były do mnie zdystansowane, uprzedzone.W dzieciństwie było mi bardzo trudno zaakceptować to, że nie jestem taka, jak wszyscy ludzie, że nie mogę przejść normalnie przez ulicę, tylko muszę patrzeć na te spojrzenia - dodała poruszona.

Mimo przeciwności losu, Paulina nie traci nadziei na szczęśliwe życie. W rozmowie stwierdziła, że jej największym marzeniem jest przeprowadzenie operacji rekonstrukcji nosa, co pozwoliłoby jej czuć się piękną i zdrową. Zapytana na koniec programu o to, czego najbardziej pragnie w życiu, odpowiada:

Chcę być zdrowa, przejść operację, poczuć się szczęśliwie i pięknie - mówi i dodaje, że wciąż poszukuje specjalisty, który podjąłby się rekonstrukcji jej nosa.

Paulina Lassak
Paulina Lassak © YouTube
Paulina Lassak
Paulina Lassak © YouTube
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą