Oburzona Godlewska odpowiada Pudelkowi: "Nazywacie moje dziecko latoroślą!"

Trzecia Godlewska jest zaniepokojona faktem, że opisaliśmy jej rodzinną sesję w obozie koncentracyjnym. "Kapelusz nie jest oryginalny, góralski, bo jest z muszelkami."

Obraz

Z jednej strony dzięki Internetowi mamy nieograniczony dostęp do informacji i możliwość korzystania z najróżniejszych legalnych źródeł. Z drugiej strony istnieje niebezpieczeństwo, że prędzej czy później natkniemy się w sieci na zjawiska, których nie da się "odzobaczyc". Z pewnością należą do nich siostry Godlewskie. Niewielu jednak pamięta, że zanim Małgorzata i Esmeralda zaczęły chwalić się światu swoimi sztucznymi biustami, w show biznesie funkcjonowała już ich siostra, Magdalena. Pozowała do nagich zdjęć i nazywana była "Niegrzeczną Panią Domu". Po jakimś czasie zrezygnowała z "kariery" w show biznesie i postawiła na edukację. Media zainteresowały się nią ponownie w momencie, gdy jej siostry zaczęły śpiewać.

Wczoraj pisaliśmy Wam o rodzinnej wycieczce trzeciej Godlewskiej do obozu koncentracyjnego w Sztutowie. Celebrytka podzieliła się z fanami fotografiami, na których pozuje w "góralskim kapeluszu" na tle obozu. Na zdjęciach nie zabrakło synka Godlewskiej oraz jej partnera. Dostaliśmy od was maile, w których wyrażaliście oburzenie związane z faktem, że celebrytka pozowała do zdjęć w miejscu zagłady tysięcy ludzi.

Magdalena Godlewska postanowiła odpowiedzieć na naszą publikację. Na swoim Instagramie zamieściła obszerny wpis, w którym nie kryła niezadowolenia z opublikowanego wczoraj artykułu (zachowujemy oryginalną pisownię).

Pragnę oświadczyć, że wykorzystanie moich prywatnych zdjęć do waszych celów marketingowych bez mojej zgody pociągnie za sobą odpowiednie kroki prawne - zaczęła.

Godlewska burzy się, że użyliśmy wyrazu "latorośl" jako synonimu słowa "dziecko":

Dodatkowo opisane przez Was wydarzenie w którym na przykład nazywacie moje dziecko latoroślą i w prymitywny sposób poddajecie pod ocenę społeczeństwa moje prywatne życie nie pozostanie bez echa.

Postanowiła także raz na zawsze rozwiać wątpliwości dotyczące jej wykształcenia:

W woli sprostowania kłamliwych opisów mających na celu szukanie tanich sensacji,pragnę zaznaczyć, że posiadam wykształcenie wyższe magisterskie, a w tekście napisaliście, że jestem kosmetyczką, skończyłam Uniwersytet Medyczny i Politechnikę Łódzką.

Okazało się również, że opisany przez nas kapelusz "nie był góralski":

Nie biorę udziału w sesjach rozbieranych od wielu lat, a kapelusz nie jest oryginalny góralski bo jest z muszelkami. Poza tym kapelusz góralski niej jest symbolem kolaboracji Polaków z Niemcami gdyż większość Podhalan odrzuciła projekt germanizacyjny.

Zauważyła również, że źle odczytaliśmy jej intencje, a sesja w obozie miała walor edukacyjny:

Zabrałam dziecko do takiego miejsca ,żeby od początku pokazywać mu historię Polski,nawet tą najcięższą. Żeby nigdy nie zapomniał o swojej tożsamości narodowej, a nauka historii jest najlepszą metodą ,żeby zawsze pamiętał, że jest Dumnym Polakiem.

Zaskoczeni?

_

Obraz
Obraz
Obraz

_

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą