Mandaryna zamyka kolejne szkoły!
To było do przewidzenia. Zbliża się koniec mody na taniec?
Wiele wskazuje na to, że moda na taniec powoli się kończy. Wprawdzie straszna parodia Dirty dancing, Kochaj i tańcz, świeci obecnie triumfy, ale to tylko znak, że może być już tylko z górki. Spada oglądalność sztandarowego Tańca z gwiazdami, a szkoły zakładane przez znanych tancerzy nie przynoszą oczekiwanych dochodów, albo w ogóle nie powstają (jak chociażby nieudany projekt bezrobotnego obecnie Maseraka).
Rynek się przesycił. Zbyt wielu telewizyjnych tancerzy postanowiło założyć szkoły tańca promowane swoimi nazwiskami. W ten trend wpisała się też Marta Wiśniewska. Ją kryzys dotknął pierwszą - zamknęła już swoje Mandaryna Dance Studio w Gorzowie Wielkopolskim. Co ciekawe, na jej stronie internetowej nadal widnieje informacja o zajęciach, które w rzeczywistości nie w ogóle się nie rozpoczęły. Ludzie są oburzeni - lekcje miały ruszyć ponad trzy miesiące temu, ale Marta oficjalnie udaje, że nic się nie stało, a szkoła funkcjonuje normalnie.
Zamknęła szkołę, bo było za mało chętnych - mówi jedna z niedoszłych uczennic Mandaryny. Nawet nas nie poinformowała, że zajęć nie ma. Miały zacząć się w grudniu i nikt nam nie powiedział, że tak się nie stanie. Zapłaciliśmy już we wrześniu za cały kurs z góry, od grudnia do czerwca.
Tak się kończy wierzenie w słowa gwiazd. Na przyszłość apelujemy o rozwagę. Najbardziej martwi nas jednak fakt, że skoro Marta zamyka szkoły tańca, to dochodów szukać będzie w innym miejscu. Co to dla nas oznacza, domyślcie się sami...