- Nieważne, czy to oglądam, czy nie. Kłopot w tym, że zrozpaczony redaktor naczelny pewnego poważnego, bądź co bądź, pisma, zdaje się "Polityki", daje takiemu rozkosznie hasającemu misiowi rubrykę! A wie pan dlaczego? Bo się boi przepadnięcia. I Kuba Wojewódzki robi mu to, co jest wow, ekstra, cool, trendy! To jest decyzja podjęta ze strachu, z chęci przypodobania się tym, którzy czekają na plotki o "Tańcu z gwiazdami", którzy czekają na wiadomość, czy pani Cichopek schudła, czy właśnie przytyła. I - o zgrozo - mądrzy ludzie na kolegiach redakcyjnych drżą ze strachu, że ich nie przyciągną! (...) W takim indywiduum jak pan Kuba nie ma nic kuszącego, nic, co by wzbudzało podziw czy szacunek. Jego obecność w tym tygodniku mówi jasno, że redaktor jest wprost sparaliżowany strachu, że a nuż pismo nie spodoba się "szerokiemu odbiorcy", jeśli nie znajdzie w nim, mówię to już otwartym tekstem, bełkotliwej piosenki ograniczonego karierowicza, który, nawiasem mówiąc, wykorzystuje swoją rubrykę również do załatwiania prywatnych porachunków.