Krawczyk: "Cała Polonia chce się ze mną napić"

"To dziwne, że się nie uzależniłem po takiej ilości alkoholu."

Obraz

Krzysztof Krawczyk wspomina w Super Expressie swoją hulaszczą, alkoholową przeszłość.

To dziwne, że się nie uzależniłem po takiej ilości alkoholu, jaki wypiliśmy z Trubadurami - wspomina na łamach tabloidu. Wtedy jedyną dostępną używką była ciepła wódka. Zdarzało się wyjść po pięćdziesiątce na scenę, gdy nie była ogrzewana. Całe życie trzeźwi nie byliśmy, ale nigdy nie przeszkodziło nam to w pracy.

Na pewno tylko po pięćdziesiątce?

Krawczyk wspomina, że z wiekiem jednak jego możliwości biesiadne znacznie zmalały, co zdaniem piosenkarza, fatalnie wpływa na jego notowania towarzyskie. Przekonał się o tym podczas ostatniej wizyty w Stanach Zjednoczonych, dokąd pojechał po 15 latach przerwy.

_**Cała Polonia chce się ze mną napić, a możliwości już nie te**_ - żali się Krawczyk. Dostałem tyle zaproszeń od przyjaciół na kolację, że nie dałbym rady nawet tyle zjeść. Kładłem dachy w Stanach, to zapraszają mnie górale, którzy budują tam domy: "Krzysztof, z nami się nie napijesz?" - mówią. Byłem w Stanach złotnikiem, więc zaprosił mnie też i złotnik... Serdecznie przepraszam, że nie mogę przyjąć wszystkich zaproszeń, ale w jeden wieczór nie dałbym rady. Muszę je rozłożyć na więcej dni.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą