Dowbor: "To wyłącznie nasza sprawa!"
A co z porzuconą kochanką?
Maciej Dowbor nie jest specjalnie wylewny w komentowaniu swojego związku z Joanną Koroniewską. Aktorka podobno dała się przekonać i ponad pół roku po rozstaniu pozwoliła niewiernemu facetowi wrócić do jej mieszkania. Podobno przesądziła o tym "dojrzała postawa" Dowbora, którą zamanifestował po wypadku Koroniewskiej na planie M jak miłość. Przez dwa dni przekonywał leżącą w szpitalnym łóżku aktorkę, że dla własnego dobra oraz przez wzgląd na ich córkę powinna zapomnieć o tym, że oszukiwał ją przez pół roku, zdradzając ją z prawniczką z Krakowa.
Jak widać, ta strategia przyniosła oczekiwany rezultat. Na Pikniku Country w Mrągowie doszło do oficjalnego pojednania. Prezenter nie chce jednak rozmawiać na ten temat. Zapewne obawia się, że rozmowa prędzej czy później zejdzie na temat jego związku na boku, o którym woli nie pamiętać.
To, co łączy mnie z Joanną, to wyłącznie nasza sprawa! - komentuje krótko na łąmach Twojego Imperium.
I oczywiście porzuconej już Anny z Krakowa.
Rozstanie nie musi oznaczać definitywnego końca związku - wyjaśnia w rozmowie z tygodnikiem psycholog Elżbieta Supryn z Uniwersytetu dla Rodziców. Partnerzy, którzy do siebie wracają, bywają szczęśliwsi niż przed rozstaniem i bardziej w sobie zakochani. Ich związek staje się zaś silniejszy.
Myślicie, że w ich wypadku będzie aż tak różowo?