Krupińska: "Nie daję powodów do zazdrości"

Jej narzeczony, Tomasz Bachleda-Curuś, jest ponoć bardzo wyrozumiały. "Wiedział, jak wygląda życie modelki".

Obraz

Paulina Krupińska nie przypuszczała, że jej kadencja jako Miss Polonii potrwa prawie dwa lata. Sprawy się skomplikowały, gdy pełniąca obowiązki dyrektorki Biura Miss Polonia Małgorzata Herde została przyłapana przez swoje "przyjaciółki" na okradaniu ich z honorariów. Wybuchła afera, Herde straciła posadę i uciekła z kraju. A to oznaczało, że nie ma kto zorganizować kolejnych wyborów.

Paulinie ta sytuacja była trochę nie na rękę, bo chciała już rozpocząć karierę w show biznesie i żyć z reklam. Póki jednak nosi koronę, wszystkie decyzje dotyczące kariery, musi konsultować w Biurem Miss Polonia. Zobacz: Krupińska nie chce być już miss!

Podobno jej przedłużającą się kadencję kiepsko znosi także narzeczony, Tadeusz Bachleda-Curuś. Krupińska będzie mogła go poślubić dopiero gdy przekaże koronę swojej następczyni. W rozmowie z Tele Tygodniem zapewnia jednak, że narzeczony jest wyrozumiały.

Nie daję mu powodów do zazdrości - mówi w wywiadzie. Gdy zaczęliśmy się spotykać, już wtedy pracowałam jako modelka, więc wiedział, jak wygląda moje życie. Równie dobrze ja mogę być o niego zazdrosna, bo jest pilotem. Myślę, że dobrze się dobraliśmy.

_

Obraz
Obraz

_

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą