Wiśniewski o Williamsie: "BYŁEŚ BOHATEREM, CZY TCHÓRZEM?"

Michał porównuje śmierć aktora do samobójstwa swojego ojca. "Wiem z autopsji, że zawsze gdzieś na końcu tunelu jest światło"...

Obraz

Niespodziewana śmierć Robina Williamsa poruszyła całe środowisko, które od lat znało i ceniło wybitnego aktora. W Polsce samobójstwo Williamsa wywołało nagle falę wspomnień: pragnący lansu celebryci zaczęli przypominać sobie o sytuacjach, w których poznali lub chociażby przelotem spotkali aktora. Poruszone były zwłaszcza Anna Nowak-Ibisz oraz Izabella Miko.

Teraz głos zabrał Michał Wiśniewski, który na swoim blogu porównał śmierć Williamsa do... samobójstwa swojego ojca w 1988 roku. Przeczytajcie, jak odbiera postać aktora:

Jego role filmowe to dopracowany do perfekcji spektakl, który jak mniemam nie do końca był jego spełnieniem. Ale przynosił mu przysłowiowe "złotówki", za które mógł żyć dostatnio - filozofuje Michał. Używki dopełniają finałowej sceny ale nie są jak mi się wydaje bezpośrednią przyczyną bo wiem z autopsji, że zawsze "gdzieś na końcu tunelu jest światło". Pytanie czy chciał dojść i je zobaczyć. Zapewne nie - bo zrezygnował.

Według Wiśniewskiego, w tragicznej śmierci Williamsa istnieje pewna analogia:

Jak mój tata, który był wybitnym kopistą, podrabiał do perfekcji dzieła mistrzów malarstwa. Ale nie spełniał się indywidualnie zgodnie z tym co działo się w jego głowie. Jedynymi indywidualnymi pracami jakie się zachowały są prace z więzienia w formie listów i rysunków do mnie i do brata. Wydaje mi się jednak, że popełniając samobójstwo w wieku 37 lat zdawał sobie sprawę z tego, że odkupował tymi listami tylko swoje winy, każdym naszym portretem zyskiwał swoim dziełem a nie postawą.

Potem Wiśniewski wspomina innych wielkich artystów, którzy przegrali z nałogiem i popełnili samobójstwo. Obiecuje, że "symbolicznie spuści wpier*ol" Janis Joplin, Kurtowi Cobainowi i Ryśkowi Riedlowi:

_Tobie Robinie również. Bo żegnanie się z córką było wzruszające, ale to się leczy. Byłeś bohaterem czy tchórzem, który uciekł przed walką o życie ? Sam nie wiem. Mam piątkę dzieci i nie wiem czy bym się na to zdobył. A jest mi często źle. Kocham._

Przypomnijmy, w jaki sposób Michał bronił swojego pijanego kolegi po fachu. Zobacz: Wiśniewski o pijanym Panasewiczu: "Ludzie tego oczekują!"

Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą