Kammel nie pomógł kobiecie

Dał jej ciężki karton i odjechał.

Obraz

Tomek Kammel naprawdę myśli tylko o własnej wygodzie. Fakt wyśledził go w warszawskiej kawiarni w towarzystwie kobiety. Pili kawę i rozmawiali. Potem poszli na parking podziemny, gdzie były prezenter zaparkował swój samochód. Kammel otworzył bagażnik, wyjął z niego dużych rozmiarów karton, wręczył swojej znajomej, po czym wsiadł i odjechał, pozostawiając kobietę samą, z wielką paką w objęciach. Czy to problem (nawet dla tak zniewieściałego faceta) pomóc kobiecie zanieść karton do samochodu?

Musiał on sporo ważyć, bo znajoma Kammela miała problemy z utrzymaniem go. Szczególnie, że miała już torebkę na ramieniu i aktówkę w ręku.

A pan Tomasz? Zamiast pomóc kobiecie, pewnie w tym czasie słuchał sobie muzyczki w swoim ślicznym samochodzie - pisze z naganą tabloid.

Nie rozumiemy - czego wymagacie od faceta, który zostawił bez pomocy swoją żyjącą w nędzy matkę?

Obraz
© Fakt, 23.01.2008
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą