Scena zawaliła się pod Dodą? "Dobrze, że wszyscy żyją!"

"Manager w ostatniej chwili przed zawaleniem sceny ściągnął mnie z niej" - relacjonuje Dorota... "Nic takiego się nie stało!" - zaprzecza organizator.

Obraz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Doda jest mistrzynią nakręcania zainteresowania wokół swojego życia prywatnego. Stara się też, żeby ludzie zainteresowali się jej karierą. Niedawno opisała na swoim profilu na Facebooku dramatyczne wydarzenia w trakcie koncertu w Szastarce. Twierdzi, że zawaliła się pod nią scena. Rabczewska przedstawiła taką wersję wydarzeń:

Wczorajszy koncert przerwała burza, jakiej w życiu nie widzieliśmy. Manager w ostatniej chwili przed zawaleniem sceny ściągnął mnie z niej... Koncert przerwany. Dobrze, że wszyscy żyją! Dziękuję fanom za wsparcie do samego końca! Szacun!

Zupełnie inaczej zakończenie występu Dody relacjonuje wójt miejscowości, który był jednym z organizatorów imprezy. W rozmowie z Dziennikiem Wschodnim wspomina, że koncert rzeczywiście zakończył się odrobinę wcześniej, ale nie doszło do żadnego zawalenia sceny.

A skąd! Opuściłem stadion jako ostatni, nic takiego się nie stało. Rzeczywiście rozpętała się burza. Może Dodzie chodziło o to, że jak tylko zeszła, złożono scenę. Koncert był krótszy o jedną, może półtorej piosenki - mówi Artur Jaskowski.

Dobrze, że wszyscy żyją.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą