Sprawa tak zwanej zmowy alkoholowej z udziałem czołowych postaci polskiego aktorstwa ciągnie się już od wielu miesięcy. Przypomnijmy: prokuratura oskarża Magdalenę Cielecką i Bogusława Lindę o łamanie prawa poprzez promowanie wysokoprocentowych trunków w mediach społecznościowych. Sami zainteresowani chyba jednak nieszczególnie zajmują sobie głowę ciążącymi nad nimi konsekwencjami i karami, które mogą sięgnąć nawet 500 tys. złotych.
Magdalena Cielecka i Bogusław Linda znowu nie przyszli do sądu
Choć na pierwszej rozprawie w lutym Magdalena Cielecka pojawiła się osobiście i złożyła krótkie wyjaśnienia, to na kolejnych posiedzeniach ani ona, ani Bogusław Linda nie stawili się w sądzie. 29 czerwca sędzia zobowiązał obrońców, aby ich klienci osobiście złożyli szczegółowe wyjaśnienia podczas kolejnej rozprawy.
ZOBACZ TAKŻE: Magdalena Cielecka krótko o tym, czy ma kaca moralnego po aferze z reklamowaniem alkoholu: "NIE MAM"
WIDEOMagdalena Cielecka: "W Polsce mogłyby być lepsze filmy"
Jak donosi "Fakt", w czwartkowy poranek, 10 września, przed salą rozpraw znów stawili się jedynie pełnomocnicy gwiazd. Cielecka i Linda po raz kolejny nie pojawili się przed wymiarem sprawiedliwości, pozostawiając walkę w rękach swoich prawników. Mimo braku oskarżonych na sali, sędzia nie zamierzał marnować czasu. Podczas czwartkowego posiedzenia zaplanowano przesłuchanie kolejnych świadków - m.in. przedstawiciela fundacji Bezpieczna Polska Dla Wszystkich.
Czy unikanie osobistego stawiennictwa w sądzie wyjdzie aktorom na dobre? Czas pokaże...