Elon Musk to postać, obok której trudno przejść obojętnie. Z jednej strony uchodzi za genialnego przedsiębiorcę marzącego o podboju kosmosu, z drugiej – to naczelny ekscentryk Doliny Krzemowej, słynący z absurdalnych wypowiedzi i iście chaotycznego życia uczuciowego. Miliarder doczekał się wielkiej gromadki dzieci z kilkoma różnymi partnerkami i uwielbia kreować się w sieci na zbawcę ludzkości. Najnowsze rewelacje z jego domowego zacisza rysują jednak zupełnie inny, mroczny obraz amerykańskiego "wizjonera".
Na festiwalu filmowym w Wenecji zadebiutował właśnie dokument Alexa Gibneya zatytułowany "Musk". Znalazł się w nim obszerny wywiad z pierwszą żoną bogacza, Justine, która do tej pory niezwykle rzadko dzieliła się wspomnieniami z ich ośmioletniego małżeństwa. Tym razem przed kamerami nie gryzła się w język.
Termin gaslighting poznałam dzięki związkowi z Elonem – wyznała wprost, odnosząc się do brutalnej formy psychicznej manipulacji.
WIDEODaniel Martyniuk biegnie za Danutą na dworcu
Pierwsza żona Elona Muska ujawnia prawdę o ich małżeństwie
Justine podkreśliła, że Musk wielokrotnie sprawiał, że czuła się w tym małżeństwie po prostu "nieistotna". Apogeum jego narcystycznego egoizmu miało miejsce już podczas pierwszego tańca na ich weselu w 2000 r., gdy Musk szepnął jej na ucho: "To ja jestem samcem alfa w tym związku". Biznesmen notorycznie miał traktować ją z góry jak "jedną ze swoich pracownic".
Nieustannie zwracał uwagę na to, w jakich aspektach uważał mnie za niewystarczającą - dodała z goryczą.
W dokumencie powrócono również do najbardziej bolesnej tragedii z życia byłych małżonków – śmierci ich pierwszego synka, Nevady, który odszedł w wieku zaledwie 10 tygodni. Justine bezlitośnie obnażyła kłamstwa miliardera, który swego czasu twierdził w internecie, że to on trzymał umierające niemowlę na rękach. Była żona stanowczo temu zaprzeczyła, podkreślając, że w ostatnich chwilach to ona tuliła dziecko. Obok dramatycznych wyznań pojawiły się też nieco bardziej absurdalne wspomnienia z życia z ekscentrykiem. Justine wyjawiła, że Musk panicznie bał się o to, jak postrzegają go inni.
Nie mogę wyglądać na fajnego ani modnego, bo muszę wyglądać jak inżynier – wypalił kiedyś w trakcie wybierania ubrań.
Na jaw wyszły także przykre kulisy relacji Muska z jego transpłciową córką, Vivian. Podczas gdy miliarder publicznie lamentował, że "stracił dziecko przez wirusa woke", Justine rzuciła zupełnie nowe światło na tę rodzinną dramę. Okazuje się, że po coming oucie córki ojciec po prostu odciął jej ubezpieczenie zdrowotne. Jak twierdzi była żona, Musk "nigdy nie próbował naprawić relacji" z Vivian, kwitując to chłodno słowami: "To nie leży w jego naturze".