Najlepsze polskie komedie romantyczne. Znacie, pamiętacie? (ZDJĘCIA)
Te filmy są równie romantyczne i bardziej oryginalne, niż "Listy do M 2"
"Małżeństwo z rozsądku" (1966)
W kinach kontynuacja przebojowych Listów do M -według wielu jednej z najbardziej udanych polskich komedii romantycznych ostatnich lat. Choć film ogląda się dobrze, trudno mówić o polskim charakterze tej opowieść ze świętami w tle, która przecież czerpie garściami ze znanych zagranicznych komedii (To właśnie miłość, Zły Mikołaj, Bezsenność w Seattle). Poza tym będąc przyjemna dla oka przemyca product placement i nierealistyczną wizję naszego społeczeństwa, w którym każdy Warszawiak mieszka w dużym "dizajnerskim" mieszkaniu, ewentualnie w olbrzymim nowoczesnym domu.
Dlatego przypominamy dziś klasyczne i oryginalnie polskie filmy romantyczne, których obejrzenie w domowym zaciszu może być alternatywą wobec stania w kilometrowych kolejkach do kinowych kas. Zapraszamy!
"Małżeństwo z rozsądku" (1966)
"Kogel-Mogel" (1988)
Przezabawna komedia Romana Załuskiego o dziewczynie ze wsi, która w przeddzień ślubu z bogatym sąsiadem ucieka do Warszawy. Tu najmuje się jako niania nieznośnego chłopca i jest posądzana o romans z panem domu. Ostatecznie wieś, nawet ta z lat 80. okazje się nie taka straszna. Przełomowa rola w karierze Grażyny Błęckiej-Kolskiej.
"Ajlawju" (1999)
Marek Koterski o miłosnych podbojach Adasia Miauczyńskiego, bohatera który powróci m.in w Dniu Świra. W tej pełnej erotyzmu komedii romantycznej główne role zagrali świetni aktorzy komediowi - Cezary Pazura i Katarzyna Figura. Spragniony uczuć poeta z Łodzi zakochuje się w nauczycielce z Wrocławia. Podróże, problemy mieszkaniowe, zazdrość i obsesje seksualne - to tylko część atrakcji, jakie czekają na widza tej komedii.
"Ajlawju" (1999)
"Przygoda na Mariensztacie" (1953)
Socrealistyczna komedia romantyczna w reżyserii Leonarda Buczkowskiego była pierwszym wielkim hitem kina powojennego, a dziś ogląda się ją trochę jak dokument tamtych lat. Film opowiada o przodownikach pracy w zrujnowanej Warszawie. Młoda pracownica budowy zakochuje się w najlepszym murarzu i postanawia mu udowodnić, że kobieta też może osiągać wysokie wyniki w tym męskim fachu. Pomimo propagandy komedia ma ogromny wdzięk, urocze piosenki, sympatyczne postacie, no i opowiada o prawdziwym trudzie, związanym z odbudową stolicy. W dodatku jest to pierwszy polski film kolorowy.
"Przygoda na Mariensztacie" (1953)
"Czy Lucyna to dziewczyna?" (1934)
Znana komedia międzywojenna, którą można określić jako pierwszą polską komedię genderową. Obok miłosnych perypetii jest tu bowiem sporo o płci i jej kulturowych ograniczeniach. W czasach kiedy celem kobiety było korzystne zamążpójście, tytułowa Lucyna marzy o karierze inżyniera. Dlatego przebiera się za za chłopaka, by dostać pracę w pewnej firmie. Wkrótce trafia pod skrzydła inżyniera Żarnowskiego. w którym się zakochuje. Śmiała obyczajowo i oryginalna komedia z Jadwigą Smosarską i Eugeniuszem Bodo.
"Uprowadzenie Agaty" (1993)
Oparta na faktach komedia Marka Piwowskiego opowiada o losach córki Andrzeja Kerna, ówczesnego wicemarszałka sejmu. Dziewczyna zakochuje się w Cyganie, chłopaku z nizin społecznych i uciekinierze z więzienia. Wpływowy ojciec stara się zaszkodzić ich miłości, co skłania młodych do ucieczki. Romantyczna historia została wkomponowana w opowieść o Polsce epoki transformacji - pełnej absurdów, które mistrz satyry obnaża z wielkim wdziękiem. Jerzy Stuhr, Janusz Rewiński, Pola Raksa - to tylko część świetnej obsady.
"Uprowadzenie Agaty" (1993)
"Piętro wyżej" (1937)
Jedna z najznakomitszych komedii przedwojennych, która z biegiem - jak dobre wino, nadal rozwesela. Rzecz o zwaśnionych sąsiadach: melomanie Hipolicie Pączku i prezenterze radiowym - Henryku Pączku, którzy od lat uprzykrzają sobie życie, nasyłając na siebie policję, czy wzywając do sądu. Sytuacja zmienia się, gdy do melomana przyjeżdża bratanica, która omyłkowo trafia do tego drugiego i się w nim zakochuje. Dialogi pełne dowcipu, szalone zwroty akcji i piosenki, które śpiewa się do dziś. W roli głównej Eugeniusz Bodo (fenomenalny w piosence "Seksapil") i Helena Grossówna.
"Piętro wyżej" (1937)
"Rozwodów nie będzie" (1963)
Przykład na to, że filmy "nowelowe" potrafiliśmy kręcić już dawno temu. Ten przedstawia różne historie, które łączy wspólna przestrzeń - Urząd Stanu Cywilnego na rogu Nowego Światu i Alei Jerozolimskich w Warszawie. Co rzadkie w komediach romantycznych, film cechuje spory realizm, no ale w końcu jest to debiut znanego scenarzysty Szkoły Polskiej, Jerzego Stefana Stawińskiego. Bohaterowie trzech nowel to młodzi Polacy, którzy borykają się z typowymi dla tamtych czasów problemami. Ktoś spóźnia się na własny ślub, bo jedzie na niego prosto z pracy, inna para musi uciec z domu, by się pobrać. W filmie występują m.in. Teresa Tuszyńska i Pola Raksa.
"Każdemu wolno kochać" (1933)
Pierwszy całkowicie dźwiękowy polski film, który był oczywiście hitem w swoim czasie. Ważnym elementem są tu chwytliwe piosenki, które większość z nas kojarzy do dziś. Jak choćby tytułowy utwór Każdemu wolno kochać, który śpiewa Alojzy, ubogi muzykant, zakochany w córce bogatego kamienicznika. Droga do serca ukochanej będzie wiodła przez prawdziwe wyboje, między innymi zakład dla psychicznie chorych...