Była modelka Kaja Sokoła odnalazła się w aktach Epsteina! "To jest okropne, byłyśmy TOWAREM"
Nazwisko Kai Sokoły również figuruje w korespondencji mailowej Jeffreya Epsteina. Jak twierdzi była modelka, stało się to za sprawą wiadomości wysłanej przez jej rzekomego oprawcę, Harveya Weinsteina, którego oskarżyła o wykorzystywanie seksualne. Kobieta ujawniła w "Faktach", jak w praktyce wyglądało sprowadzanie dziewczyn do rezydencji finansisty.
Od wielu tygodni cały świat żyje aferami z udziałem Jeffreya Epsteina, zmarłego ponad 6 lat finansisty, który odebrał sobie życie w więziennej celi na kilka miesięcy przed rozpoczęciem procesu o handel ludźmi i wykorzystywanie seksualne nieletnich. Lista jego powiązań z największymi gwiazdami amerykańskiego show-biznesu obejmuje blisko 300 nazwisk, choć zdecydowana większość z nich została jedynie wspomniana w jego obszernej korespondencji mailowej. Trudno inaczej wytłumaczyć obecność na niej Marilyn Monroe, która zmarła... zaledwie 9 lat po jego narodzinach. Bliskiej znajomości z pedofilem nie wyprze się za to pozbawiony tytułu książęcego Andrzej, na którego wyciągane są kolejne brudy.
W orbicie zainteresowań amerykańskiego milionera znajdowały się wschodzące gwiazdy modelingu. Wykorzystując ich naiwność i brak doświadczenia, mamił je obietnicami wsparcia finansowego i znalezienia im świetnie płatnej pracy za oceanem. Część z tych, których nazwiska pojawiły się w tzw. aktach Epsteina, stanowczo wyparły się znajomości z wpływowym bogaczem. Warto bowiem podkreślać, że sama obecność w aktach nie oznacza znajomości z Epsteinem.
Była modelka, a dziś psycholog kliniczna, Kaja Sokoła, również przewinęła się w jego mailach. W materiale dla "Faktów" wyjaśniła, w jakim kontekście się tam znalazła.
Wielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!
Kaja Sokoła ujawniła proceder werbowania dziewczyn do rezydencji Epsteina
39-latka przez większość swojej kariery pojawiała się na światowych wybiegach, a jej zdjęcia zdobiły prestiżowe magazyny modowe. W ostatnim czasie mocno zaangażowała się w działania ruchu #metoo, przyznając, że jako nastolatka sama doświadczyła przemocy seksualnej. W maju ub. r. zeznawała w procesie przeciwko hollywoodzkiemu producentowi, Harveyowi Weinsteinowi, którego oskarżyła o dwukrotne wykorzystanie seksualne, gdy miała 16 i 19 lat. Jak twierdzi dziś Sokoła, to właśnie on w 2014 r. miał wysłać wiadomość do Jeffreya Epsteina, będącego jego dobrym znajomym. W aktach adres nadawcy maila został jednak ukryty.
Kaja Sokoła, spotkałem ją dwa razy, mam co do niej złe przeczucia
W wypowiedzi dla "Faktów" Kaja Sokoła podkreśliła, że zna przypadki początkujących modelek z Europy, które zwożono do posiadłości Amerykanina pod pretekstem możliwości zrobienia wielkiej kariery.
To są faceci, którzy mają olbrzymie poczucie władzy. Wiedzą, jak pociągać za sznurki, żeby inne osoby robiły dla nich to, co chcą. (...) Dlaczego wybierali nasze kraje? Dlatego, że właśnie tutaj było dużo desperacji. W tym czasie kiedy ja wyjeżdżałam, dziewczyny jeździły po to, żeby zarabiać pieniądze i często wysyłać je z powrotem do domu. Miałam wrażenie, że ja muszę pewne rzeczy robić, że nie mam wyjścia
Polka przyznała, że dziewczyny, których nazwiska nie zostały zanonimizowane w korespondencji, stały się ofiarami hejtu. Wyraźnie zaznaczyła, że "to nie jest wstyd, to jest siła". Wydarzenia tamtych lat wywołują u niej niezwykle bolesne wspomnienia.
To jest okropne, my po prostu byłyśmy towarem