Marta Nawrocka objęła funkcję pierwszej damy w sierpniu 2025 r. wraz z oficjalnym złożeniem przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym przez jej męża. Niemal z dnia na dzień cała rodzina prezydenta Karola Nawrockiego znalazła się w centrum zainteresowania. Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem pięcioletniej kadencji ich jedyna córka Kasia padła ofiarą masowej krytyki internautów. Dziewczynce oberwało się za... zupełnie adekwatne do jej wieku radosne zachowanie na wieczorze wyborczym jej taty.
Rozpoczęcie prezydentury przez Karola Nawrockiego naturalnie odbiło się też na jego pasierbie i synu. Daniel realizuje się w autorskim projekcie medialnym, zaś 16-letni Antoni obecnie uczęszcza do drugiej klasy liceum. Jak podkreśliła ich mama, młodsze dzieci od ubiegłego roku szkolnego uczęszczają do prywatnych placówek.
Jeden syn poszedł do liceum, a Kasia i tak zmieniłaby przedszkole na szkołę, więc poszła do podstawówki. Odnalazły się, nasze dzieci są bardzo otwarte, towarzyskie. Kasia bardzo lubi towarzystwo swoich rówieśników, więc myślę, że się bardzo dobrze odnalazła jak na taką małą dziewczynkę w całkiem nowym mieście i w nowej roli jej rodziców, przede wszystkim taty
WIDEOJoanna Krupa sympatyzuje politycznie z Donaldem Trumpem? "NIE WIEM, CZY ON MA JAKĄŚ EMPATIĘ". Zrobiło się nerwowo...
Mała Kasia Nawrocka nie chciała być postrzegana jako córka prezydenta
W najnowszym wywiadzie na kanale "Rymanowski Live" pierwsza dama przyznała, że jej córka początkowo nie zdawała sobie sprawy z tego, z czym wiąże się funkcja głowy państwa i nagła rozpoznawalność rodziców. Marta Nawrocka opowiedziała, jak wyglądały jej pierwsze dni życia na świeczniku.
Kasia miała tajny plan, jak poszła do I klasy, żeby udawać, że nie jest córką prezydenta. Wiedziała, że tata został prezydentem, ale ona do końca nie zdawała sobie sprawy, z czym wiąże się to wszystko, ta duża popularność taty, ale też mamy i jej, bo ludzie podchodzili do niej na ulicy, zaczepiali ją, mówili do niej po imieniu i ona mówi "mamo, skąd ta pani wie, jak ja mam na imię?". Dziecko nie ogląda wiadomości, nie ma dostępu do internetu, więc nie wie, że były z nią różne sytuacje z nią związane w sieci. Była bardzo zdziwiona. Jak ludzie zaczepiają czasami, chcą zrobić zdjęcie, no to widać, że jest taka niespokojna, bo tu jej mama, tata, jesteśmy tutaj razem, a tutaj ktoś przeszkadza w czasie rodzinnym. Wymyśliła sobie, że jak pójdziemy na rozpoczęcie roku, to będziemy udawać, że tata nie jest prezydentem, ale tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec. Zaprzepaścił jej plany
Nagły awans Karola Nawrockiego wiązał się również z koniecznością stałej obecności przedstawicieli Służby Ochrony Państwa. Dla małego dziecka ciągłe towarzystwo panów w garniturach śledzących każdy krok było na początku trudne do zaakceptowania. Żona prezydenta zdradziła, że Kasia "nie mogła zaakceptować na początku funkcjonariusza SOP-u". Z czasem jednak sytuacja uległa całkowitej zmianie, a jak przyznała bohaterka wywiadu, dziewczynka dziś ma nawet swoich ulubionych pracowników.
ZOBACZ TEŻ: Marta Nawrocka zdradziła u Bogdana Rymanowskiego, jak wychowuje dzieci. "U NAS TAK JEST"