Kasia miała tajny plan, jak poszła do I klasy, żeby udawać, że nie jest córką prezydenta. Wiedziała, że tata został prezydentem, ale ona do końca nie zdawała sobie sprawy, z czym wiąże się to wszystko, ta duża popularność taty, ale też mamy i jej, bo ludzie podchodzili do niej na ulicy, zaczepiali ją, mówili do niej po imieniu i ona mówi "mamo, skąd ta pani wie, jak ja mam na imię?". Dziecko nie ogląda wiadomości, nie ma dostępu do internetu, więc nie wie, że były z nią różne sytuacje z nią związane w sieci. Była bardzo zdziwiona. Jak ludzie zaczepiają czasami, chcą zrobić zdjęcie, no to widać, że jest taka niespokojna, bo tu jej mama, tata, jesteśmy tutaj razem, a tutaj ktoś przeszkadza w czasie rodzinnym. Wymyśliła sobie, że jak pójdziemy na rozpoczęcie roku, to będziemy udawać, że tata nie jest prezydentem, ale tata przyjechał na rozpoczęcie roku i koniec. Zaprzepaścił jej plany