Córka Rominy Power i Al Bano poznała starszego "mistrza", a potem zaginęła. Po 32 latach nadal nie odnaleziono ciała
Piosenka "Felicità" przyniosła im międzynarodową sławę, uwielbienie milionów fanów i wizerunek idealnego małżeństwa. Włoski wokalista Al Bano oraz amerykańska aktorka i piosenkarka Romina Power tworzyli duet, który w latach 80. często pojawiał się na światowych listach przebojów. Jednak za fasadą scenicznego sukcesu krył się dramat, który ostatecznie doprowadził do rozpadu ich rodziny. Wszystko zmieniło się w styczniu 1994 roku, gdy w Nowym Orleanie w zagadkowych okolicznościach zaginęła ich najstarsza córka, Ylenia Carrisi. Do dziś sprawa ta pozostaje jedną z najbardziej przejmujących i tajemniczych zagadek w historii świata show-biznesu.
Ylenia Carrisi urodziła się w listopadzie 1970 roku w Rzymie jako pierwsze dziecko pary artystów. Wychowywała się w blasku fleszy, ale rodzice starali się zapewnić jej gruntowne wykształcenie. Dziewczyna wykazywała wyjątkowe zdolności językowe – płynnie posługiwała się aż pięcioma językami. Studiowała literaturę na prestiżowej uczelni King's College w Londynie, gdzie należała do grona wyróżniających się studentów.
Choć od najmłodszych lat pojawiała się w mediach – jako trzynastolatka zagrała w filmie "Champagne in paradiso", a później występowała we włoskiej edycji "Koła fortuny" – jej prawdziwą pasją było pisarstwo. Ylenia postanowiła ruszyć w świat, ponieważ szukała natchnienia do napisania książki. Chęć zdobycia niezależności prowadziła jednak do napięć z ojcem, który miał tradycyjne podejście do wychowania, w przeciwieństwie do bardziej liberalnej matki.
Podróż do USA i kontrowersyjny związek ze starszym muzykiem
Pod koniec 1993 roku Ylenia udała się do Stanów Zjednoczonych, planując zebranie materiałów do książki opowiadającej o życiu nowoorleańskich bezdomnych. Podczas podróży poznała znacznie starszego od niej ulicznego muzyka, Aleksandra Masakelę. 54-letni wówczas mężczyzna wywarł na młodej kobiecie ogromne wrażenie – fascynowała się nim do tego stopnia, że nazywała go swoim mistrzem.
WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Anegdota Anny Muchy z sądowego korytarza. Dostawała groźby i PRZEBITO JEJ OPONY, bo miała wystąpić z Jerzym Urbanem w "Jak oni śpiewają" (WIDEO)
Al Bano i Romina Power byli przerażeni tą relacją. Masakelę uznawano za postać kontrowersyjną, notowaną wcześniej przez policję w sprawach dotyczących przemocy oraz zażywania środków odurzających. Mimo stanowczych sprzeciwów ze strony bliskich, Ylenia zamieszkała z nim w jednym z nowoorleańskich hoteli. Ostatnia rozmowa telefoniczna z rodziną miała miejsce 1 stycznia 1994 roku. Noworoczne życzenia szybko przerodziły się w gwałtowną awanturę, której głównym powodem był negatywnie postrzegany przez rodziców partner.
Ostatni ślad i noc nad Missisipi
Po feralnej kłótni telefonicznej kontakt z Ylenią nagle się urwał. 23-letnia kobieta opuściła pokój hotelowy, pozostawiając w nim wszystkie swoje rzeczy osobiste, w tym paszport, ubrania, plecak oraz aparat fotograficzny. Zaniepokojeni brakiem wieści rodzice zgłosili jej zaginięcie 18 stycznia 1994 roku i natychmiast polecieli do Ameryki, aby rozpocząć poszukiwania na własną rękę.
Wkrótce potem śledczy natrafili na kluczowego świadka – nocnego stróża Alberta Cordovę. Mężczyzna zeznał, że późnym wieczorem 6 stycznia 1994 roku zauważył na molo nad rzeką Missisipi kobietę, której wygląd odpowiadał rysopisowi Ylenii. Gdy ostrzegł ją, że nie powinna tam przebywać, usłyszał w odpowiedzi słowa: "Należę do wody", po czym nieznajoma skoczyła do rzeki. Al Bano przypomniał sobie później, że dokładnie tego samego sformułowania jego córka używała w dzieciństwie podczas zabawy w wodzie.
Kobieta próbowała płynąć pod prąd, lecz po przebyciu około stu metrów zaczęła wzywać pomocy i zniknęła pod powierzchnią. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i przeszukania rzeki, ciała nigdy nie odnaleziono, prawdopodobnie ze względu na niezwykle silny nurt Missisipi.
Śledztwo, podejrzenia i polski akcent
W pierwszej fazie poszukiwań policja skupiła się na Aleksandrze Masakeli. Mężczyzna zwrócił na siebie uwagę, gdy próbował uregulować rachunek hotelowy niepodpisanymi czekami podróżnymi Ylenii. Pod koniec stycznia 1994 roku został zaś zatrzymany w związku z oskarżeniem o gwałt wysuniętym przez jego byłą partnerkę. Po dwóch tygodniach zwolniono go z aresztu z powodu braku wystarczających dowodów wiążących go ze zniknięciem Ylenii.
Sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie, a w poszukiwania angażowały się najróżniejsze osoby. Romina Power, szukając jakiejkolwiek nadziei, zwróciła się o pomoc nawet do polskiego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z Człuchowa, lecz jego wizje nie przyniosły przełomu.
Przez kolejne lata media regularnie donosiły o rzekomych miejscach pobytu zaginionej. Twierdzono, że widziano ją m.in. w Berlinie, pośród bezdomnych w Rosji, a także w amerykańskim klasztorze – co Al Bano stanowczo określał mianem niegodziwych spekulacji. Duże poruszenie wywołała też publikacja fotoreportera Roberto Fiasconaro, który utrzymywał, że w kwietniu 2000 roku dostrzegł i sfotografował kobietę przypominającą Ylenię na dworcu Santa Lucia w Wenecji.
Rozpad rodziny i dwie odmienne prawdy
Tragedia związana ze zniknięciem dziecka stała się bezpośrednią przyczyną rozpadu małżeństwa Al Bano i Rominy Power. Piosenkarz uznał wersję o utonięciu córki w rzece za najbardziej prawdopodobną i założył, że dziewczyna mogła znajdować się pod wpływem środków odurzających. W 2013 roku wystąpił do sądu z wnioskiem o formalne uznanie Ylenii za zmarłą, co sąd potwierdził rok później.
Z kolei Romina Power nigdy nie pogodziła się z myślą o śmierci najstarszej córki. Piosenkarka do dziś wierzy w cud i co roku w dzień urodzin Ylenii publikuje w mediach społecznościowych wzruszające apele, zapewniając o swojej niegasnącej miłości.
Narastające nieporozumienia oraz wzajemne żale doprowadziły w 1999 roku do rozwodu słynnej pary, kończąc zarazem ich wieloletnią współpracę sceniczną. Choć po latach powrócili do wspólnego koncertowania, ich relacja sprowadzała się już tylko do kwestii czysto zawodowych.
Trzy hipotezy śledcze – co naprawdę stało się w Nowym Orleanie?
Badacze tej sprawy najczęściej skupiają się na trzech głównych scenariuszach:
Tragiczny wypadek lub samobójstwo w wodach Missisipi – hipoteza, uznawana przez wielu za najbardziej prawdopodobną, zakłada, że Ylenia utonęła w rzece 6 stycznia 1994 roku.
Zabójstwo z rąk partnera – teoria wskazująca na udział Aleksandra Masakeli, który w przeszłości stosował przemoc wobec kobiet i mógł posunąć się do zbrodni po ewentualnym odrzuceniu ze strony dziewczyny.
Dobrowolna ucieczka i rozpoczęcie nowego życia – według tego scenariusza młoda kobieta chciała odciąć się od sławy rodziców oraz toksycznego otoczenia i zbudować nową tożsamość od zera.