Popularny muzyk rockowy wyszedł z hotelu i rozpłynął się w powietrzu. Chwilę wcześniej wysłał paczkę byłej dziewczynie
1 lutego 1995 roku Richey Edwards, czyli twórca tekstów i gitarzysta kultowego zespołu Manic Street Preachers, wyszedł z londyńskiego hotelu i zniknął. Choć od tamtego poranka minęły ponad trzy dekady, historia zaginięcia muzyka wciąż budzi emocje. Fani artysty, dziennikarze i bliscy przez lata rozważali różne scenariusze, takie jak samobójstwo czy ucieczka od dotychczasowego życia. Nie zabrakło też teorii spiskowych.