Producent muzyczny zwabił do swojej wilii aktorkę. Po godzinie wyszedł i powiedział: "chyba kogoś zabiłem". Sprawa śmierci Lany Clarkson
3 lutego 2003 roku o 5:00 rano w luksusowej willi Phila Spectora rozegrał się dramat, który wstrząsnął Hollywood. Rozległ się strzał, a chwilę później legendarny producent muzyczny wyszedł przed dom, trzymając w ręku rewolwer. Mężczyzna powiedział swojemu szoferowi: "Chyba kogoś zabiłem". W środku, na luksusowym fotelu w stylu Ludwika XIV, policjanci odnaleźli ciało 40-letniej aktorki Lany Clarkson.
Źródło zdjęć: © EastNews