Trzy studentki i student zginęli we własnych łóżkach. Współlokatorki ocalały, ale nie zadzwoniły na policję od razu. Co wydarzyło się w Idaho?

W nocy 13 listopada 2022 roku czworo studentów Uniwersytetu Idaho zostało brutalnie zamordowanych, a ich śmierć odebrała Amerykanom spokój i zamieniła śledztwo w ogólnonarodową obsesję. Ofiary zginęły we własnych łóżkach, choć zamieszkiwały senne i z pozoru bezpieczne miasteczko. Do sprawy wrócił Netflix w dokumencie "Morderstwa w Idaho: Tragedia na uniwersytecie".

"Morderstwa w Idaho: Tragedia na uniwersytecie""Morderstwa w Idaho: Tragedia na uniwersytecie"
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS

Moscow w stanie Idaho to jedno z tych miejsc, gdzie studenci rzadko obawiają się nocnych powrotów z imprez, a zbrodnie wydają się czymś mało realnym. To niewielkie miasteczko od lat uchodziło za wyjątkowo spokojną i bezpieczną przystań. Nikt nie był gotowy na to, co wydarzyło się tam jesienią 2022 roku. Makabryczne odkrycie z 13 listopada na zawsze odebrało mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa i stało się początkiem ogólnonarodowej dyskusji.

Ofiary zginęły w wynajmowanym domu przy King Road, tuż obok kampusu uniwersyteckiego. Kaylee Goncalves, Madison Mogen, Xana Kernodle i Ethan Chapin byli u progu dorosłego życia. Należeli do grona popularnych i lubianych studentów Uniwersytetu Idaho, którzy dbali o swoich przyjaciół równie mocno, co o własną rodzinę. Wydawało się, że mieli przed sobą całe życie i świetlaną przyszłość.

Co wydarzyło się w domu przy King's Road?

Według ustaleń śledczych Chapin i Kernodle spędzili wieczór na studenckiej imprezie na kampusie, podczas gdy Mogen i Goncalves przebywały w jednym z lokali w centrum. Cała czwórka wróciła do wynajmowanego domu przed 2:00 w nocy. Atak nożownika nastąpił we wczesnych godzinach porannych, gdy ofiary spały. Policja pojawiła się na miejscu zbrodni około południa, bo dopiero wtedy zawiadomiono służby o tragedii.

To, co wydarzyło się tamtej nocy, przez długi czas pozostawało przedmiotem spekulacji, z uwagi na zachowanie dwóch ocalałych współlokatorek. Jedna z nich, Dylan Mortensen, zeznała, że około 4:00 rano obudziły ją dziwne dźwięki. Słyszała coś, co zinterpretowała jako zabawę z psem, a potem usłyszała męski głos mówiący: "Wszystko będzie dobrze, pomogę ci". Gdy uchyliła drzwi swojego pokoju, zobaczyła zamaskowaną, ubraną na czarno postać.

Dlaczego współlokatorki zadzwoniły na policję dopiero po ośmiu godzinach? Wokół tego faktu obrona próbowała budować narrację podważającą ich wiarygodność. Jednak psychologowie kryminalni tłumaczą to zjawiskiem "zamrożenia", czyli skrajną, paraliżującą reakcją mózgu na szok i niewyobrażalną traumę. Tym samym ocalałe dziewczyny nie do końca zdawały sobie sprawę z ogromu tragedii, jaka właśnie się dokonała.

Próby rozwiązania zagadki i ślad DNA

Brak śladów włamania i początkowa bezradność policji wywołały falę paniki w miasteczku, które do tej pory uchodziło za oazę spokoju. Sprawa szybko stała się fenomenem w mediach społecznościowych. Internetowi "detektywi" zaczęli obsesyjnie analizować posty na Instagramie czy TikToku, a ich amatorskie śledztwa nie tylko utrudniały pracę policji, ale też potęgowały ból rodzin ofiar.

Śledczy z Moscow, wspierani przez policję stanową i FBI, przeanalizowali tysiące zgłoszeń i poszlak, jednak przełom w sprawie nastąpił pod koniec grudnia 2022 roku. Na miejscu zbrodni zabezpieczono kluczowy dowód – skórzane etui na nóż z materiałem genetycznym napastnika. Łącząc ślad DNA z obserwacją białego Hyundaia Elantry widzianego w pobliżu King Road, policja wpadła na trop sprawcy.

Okazał się nim Bryan Kohberger, 28-letni wówczas doktorant kryminologii z pobliskiego Washington State University. Fakt ten wstrząsnął opinią publiczną: człowiek, który w ramach studiów badał sylwetki morderców i metody śledcze, sam okazał się głównym podejrzanym. Po kilkudniowej obserwacji mężczyzna został aresztowany 30 grudnia 2022 roku w swoim domu rodzinnym w Pensylwanii, gdzie spędzał święta.

Proces i wyrok w sprawie Briana Kohbergera

Choć media donosiły, że proces Kohbergera zaplanowano na lato 2025 roku, sprawa doczekała się szybszego finału. Ostateczne oskarżony poszedł bowiem na ugodę z prokuraturą i przyznał się do popełnienia zbrodni. Dzięki temu porozumieniu został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia. Udało mu się jednak uniknąć kary śmierci.

Dla bliskich ofiar był to dotkliwy cios i jawna niesprawiedliwość. Jednocześnie część osób odetchnęła z ulgą, że uniknięto wieloletniego i wyczerpującego psychicznie procesu. Niedawno pojawiły się jednak medialne doniesienia sugerujące, że Kohberger próbuje podważyć wyrok i wycofać swoje przyznanie się do winy, twierdząc, że jest niewinny. To sprawia, że historia wciąż budzi silne emocje.

Seriale kryminalne o sprawie "czwórki z Idaho"

Sprawa z Idaho stała się tematem głośnych produkcji dokumentalnych. W lipcu 2025 roku na Amazon Prime ukazał się czteroodcinkowy serial dokumentalny "One Night in Idaho: The College Murders" w reżyserii Liz Garbus i Matthew Galkina. Platforma ogłosiła już przedłużenie serii o drugi sezon, który ma zagłębić się w detale pracy śledczych oraz kulisy sądowej ugody Kohbergera.

29 lipca 2026 roku Netflix zaprezentował natomiast własny serial dokumentalny "Morderstwa w Idaho: Tragedia na uniwersytecie". Twórcy obu produkcji reprezentują zyskujący popularność i bardzo potrzebny trend w gatunku true crime: skupiają się nie na mordercy, lecz ofiarach. Zadbali tym samym, aby w centrum opowieści znaleźli się Kaylee, Madison, Xana i Ethan oraz ich bliscy.


Brian Kohberger
Brian Kohberger © EastNews | Kyle Green
Sprawa zabójstwa studentów z Idaho
Sprawa zabójstwa studentów z Idaho © Facebook
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą