Dominika Tajner zrzuciła prawie 50 KILOGRAMÓW i wylicza, co sobie poprawiła: "KOCHAM medycynę estetyczną"
Dominika Tajner w ostatnich latach zmieniła się nie do poznania. Wyraźnie odchudzona celebrytka nawet nie ukrywa, że jej nowa twarz jest wynikiem nie tylko utraty kilkudziesięciu kilogramów, ale też licznych zabiegów. Co dokładnie sobie zafundowała?
Dominika Tajner po latach milczenia znów wróciła na łamy kolorowych magazynów i nagłówki portali plotkarskich. Czwarta żona Michała Wiśniewskiego udowodniła, że nie jest tylko dodatkiem do czerwonowłosego piosenkarza, któremu znów poważnie skomplikowało się w uczuciach. Pomimo upływu 7 lat od ich rozstania, to właśnie ona służy byłemu mężowi olbrzymim wsparciem na kolejnym życiowym zakręcie.
Choć media wciąż łączą jej nazwisko z frontmanem grupy Ich Troje, 47-latka stara się pracować na własne nazwisko. Najpierw chciała spróbować swoich sił w oktagonie, lecz ostatecznie porzuciła plany mordobicia na oczach gawiedzi. Jej nowym pomysłem na podtrzymanie zainteresowania mediów okazał się udział w 3. edycji "Królowej przetrwania". Producenci prawdopodobnie nie wykonaliby do niej telefonu, gdyby nie spektakularna metamorfoza, jakiej się poddała.
Dominika Tajner o rozwodzie Wiśniewskiego: "Dobrze by mu zrobiło pobycie samemu"
Dominika Tajner nie wyklucza kolejnych ingerencji urodowych
Celebrytka pojawiła się w studiu Świata Gwiazd, gdzie po raz kolejny przybliżyła historię swojego radykalnego odchudzania. Jak przyznała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem, skłoniły ją do tego konsekwencje problemów zdrowotnych, nad którymi nie chciała się rozwodzić.
Było to bardzo trudne, bo ja też mierzyłam się trochę z depresją ze względu na wagę. Ostatnie moje ważenie to było 97 kg, a myślę, że mogłam stówkę dobić. To jest czasami bardzo krzywdzące, chociaż już dzisiaj się uśmiecham, że czasami ludzie mówią: "Nie, ona nigdy nie ważyła tyle", bo nikt mnie wtedy nie widział. Ja nigdzie nie wychodziłam, nawet jak wychodziłam z partnerem, mieliśmy zaproszenie na jakiś bal, to ja zostawałam w pokoju, a on szedł sam, no bo nie chciałam się pokazywać. Źle się ze sobą czułam
Dominika Tajner nie tylko przestała bać się wchodzenia na wagę, ale dziś robi to z nieukrywaną dumą, tym bardziej, że pokazuje ona obecnie 55 kg. Dziś czuje się ze sobą tak dobrze, jak nigdy wcześniej.
To nie było założenie, że ja chcę ważyć tyle czy tyle, tylko po prostu musiałam coś zrobić, zawalczyć o siebie, o swoje zdrowie. Po 3 miesiącach zrobiłam badania i miałam bardzo dobre wyniki. Dziś jestem zdrowiuteńka, nic mi nie jest, badam się regularnie co 8 tygodni
Prowadzący wywiad zapytał, czy na drodze do odzyskiwania siebie korzystała z jakichkolwiek zabiegów upiększających. Tajner nie zamierzała zakłamywać rzeczywistości.
Tak, ja bardzo kocham medycynę estetyczną. Ja to mówię wszem wobec. Mam 47 lat, mam do tego pełne prawo. (...) Jeżeli chodzi o twarz, to oczywiście stymulatory tkankowe i botoks, kocham. Jak przyjdzie czas, to może lifting, na razie nie ma potrzeby.
Jak przyznała, nigdy nie ingerowała w kształt policzków. Zapewniła również, że ma swoje, naturalne zęby, a ich jedyna korekta polegała na "nadbudowaniu kompozytu po milimetrze". Zazdrościcie Dominice śnieżnobiałego uśmiechu? Jeśli tak, to podobnie jak ona, możecie sięgnąć po mieszankę sody oczyszczonej z wodą utlenioną, która jej zdaniem zapewnia najlepszy efekt.
Imponuje wam jej przemiana?