Mette-Marit przechodzi trudny czas. Mąż księżnej nie ma dobrych wieści: "Jej stan POGORSZYŁ SIĘ w ostatnim czasie. Bardzo się martwię"
Książę koronny Haakon zabrał głos na temat zdrowia księżnej Mette-Marit. Jak twierdzi, jej stan w ostatnim czasie znacznie się pogorszył. Nie pomagają też zapewne medialne doniesienia, które od miesięcy trawią wizerunek ich rodziny.
W ostatnich miesiącach norweską monarchię trapią poważne problemy wizerunkowe i nie tylko. Najpierw media rozpisywały się na temat akt sprawy Jeffreya Epsteina, któremu, jak niedawno twierdziła, "dała się zmanipulować i oszukać", a potem cały świat śledził głośny proces jej 29-letniego syna o gwałty. Pojawiały się nawet doniesienia o naradzie kryzysowej, której celem była próba ratunku nadszarpniętej reputacji słynnej rodziny.
Mąż Mette-Marit nie ma dobrych wieści ws. jej zdrowia
Na tym jednak nie koniec problemów żony następcy norweskiego tronu. W połowie kwietnia Mette-Marit wzięła udział w spotkaniu z udziałem sportowców, na którym pojawiła się z aparatem tlenowym. Księżna zmaga się z przewlekłym zwłóknieniem płuc i obecnie oczekuje na przeszczep, a medialny szum, który jej towarzyszy od miesięcy, też pewnie nie pomagał.
Zobacz też: Księżna Mette-Marit oczekuje na przeszczep. Pokazała się publicznie z APARATEM TLENOWYM (ZDJĘCIA)
Krzysztof i Maja Rutkowscy w "Parometrze"
Plotki i niepokój społeczny tylko narastały, więc po tygodniach spekulacji książę koronny Haakon zabrał głos w sprawie zdrowia żony. Niestety nie miał do przekazania dobrych wieści, bo w ostatnim czasie stan Mette-Marit miał się pogorszyć. We wtorek 26 maja jej mąż spotkał się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej i przekazał:
Księżna koronna jest poważnie chora i mam wrażenie, że jej stan pogorszył się w ostatnim czasie. Bardzo martwię się o jej zdrowie. Na co dzień korzysta z tlenu i to trochę pomaga, ale z oczywistych względów nie jest to w pełni satysfakcjonujące rozwiązanie.
Jednocześnie podkreślił, że to do lekarzy należy decyzja, kiedy jego żona zostanie wpisana na listę osób oczekujących na przeszczep organów. Co ciekawe, odniósł się też do znajomości Mette-Marit z Epsteinem, bo i takiego pytania nie mogło zabraknąć.
Były momenty, kiedy miała poczucie, że on jej nie lubi. Pojawiali się też ludzie, którzy mówili jej, że nie jest dobrym człowiekiem. Trzeba mierzyć się z takimi sytuacjami, kiedy już się pojawiają. W sprawie Epsteina możemy się przyjrzeć własnym zachowaniom i je przeanalizować. Ważne jest, by być bardziej ostrożnym, ale trzeba jednak uważać, by nie popaść w przesadę - nie stać się zbyt podejrzliwym, ani, co gorsza, nie wydawać pochopnych osądów. Z pewnością nie chciałbym tak żyć
Warto wspomnieć, że przed Mette-Marit jeszcze trochę stresu, bo 15 czerwca jej syn ma usłyszeć wyrok.