Reprezentacja Hiszpanii pisze piękną historię podczas mistrzostw świata. Po wczorajszej, spektakularnej wygranej z Francuzami już w najbliższą niedzielę stoczy decydujące spotkanie ze zwycięzcą dzisiejszego pojedynku między Anglią i Argentyną. Kadra "La Roja" przystąpi do finału jako zespół, który dotąd stracił na turnieju tylko jedną bramkę. Co ciekawe, najtrudniejsza przeprawa czekała ich w pierwszym meczu z... Republiką Zielonego Przylądka, zakończonym bezbramkowym remisem.
Jednym z największych objawień mundialu stał się Pedro Porro. Obrońca, który na co dzień występuje w barwach brytyjskiego Tottenhamu Hotspur, zaczynał turniej jako niewykorzystany rezerwowy, ale z czasem przejął miejsce na prawej stronie defensywy. Zagrał każdą minutę meczów Hiszpanii w fazie pucharowej i zdobył pierwszą bramkę w reprezentacji w wygranym 3:0 spotkaniu 1/16 finału z Austrią. W miniony wtorek również miał swoją chwilę triumfu. W 58. minucie trafił do bramki przeciwników, wykańczając piękną akcję drużyny. Dzięki temu w pełni zasłużenie zdobył nagrodę FIFA dla zawodnika meczu. Najcenniejsze trofeum czekało jednak na niego w domu.
Damian Michałowski komentuje decyzję Lewego o przejściu do Chicago Fire. "Nie podążył wyłącznie za pieniędzmi" (WIDEO)
Pedro Porro jest pochłonięty obowiązkami ojcowskimi
Niespełna 27-letni sportowiec dorastał w domu, w którym się nie przelewało. Jego ojciec pracował jako budowlaniec, a matka była zatrudniona w lokalnym supermarkecie. Ze względu na długie godziny pracy rodziców on i jego brat Victor byli wychowywani głównie przez dziadków ze strony mamy.
Zawsze to powtarzałem. Od dziecka musiałem walczyć o wszystko. W moim domu trzeba było być twardym. Często brakowało jedzenia. Wiem, że inni też mają podobną sytuację, ale tak właśnie było. Dlatego musiałem być twardy. Jeśli czegoś chcesz w życiu, musisz o to walczyć
Pedro Porro nieraz podkreślał też, że swój charakter zwycięzcy zawdzięcza dziadkowi, który nauczył go ważnej dewizy życiowej: "Wpuśćcie mnie luzem do więzienia, a skończę jako właściciel tego miejsca". Za kilka lat to on będzie wpajać ważne wartości swojemu synowi urodzonemu we wrześniu ub. r. Wychowuje go wspólnie ze swoją partnerką Marią Hurtado.
Zaczęli się spotykać pod koniec 2023 r. Piłkarz nie tylko zaakceptował jej córkę z poprzedniego związku, ale też obdarzył ją iście rodzicielską miłością. Cała trójka wspiera go w sportowej karierze, choć wczoraj, niestety, zabrakło ich na trybunach.
Mój syn nie mógł być ze mną dzisiaj, bo ma gorączkę. To moment pełen mieszanych emocji, bo nie mógł tu być, a jego tata strzelił gola. Mogę mu go zadedykować i na pewno jutro poczuje się trochę lepiej
Maria regularnie publikuje rodzinne kadry na swoim Instagramie. Jej profil cieszy się zainteresowaniem zaledwie 18 tysięcy osób, co zdecydowanie nie plasuje jej w gronie najpopularniejszych hiszpańskich WAGs. W odróżnieniu od większości z nich nie skupia się jednak na karierze influencerki. Ukochana Porro cały swój czas poświęca wychowywaniu dzieci.
Urocza z nich rodzinka?