We wtorkowy wieczór na PGE Narodowym zapanowała prawdziwa fiesta. Bad Bunny, globalny fenomen muzyki latynoskiej, najczęściej odtwarzany artysta minionego roku w serwisie Spotify i zarazem twórca niezapomnianego show podczas ostatniego Super Bowl, po raz pierwszy zaprezentował się przed polskimi fanami. Jego show przyciągnęło na PGE Narodowy kilkadziesiąt tysięcy osób, a wśród nich oczywiście multum gwiazd znanych ze szklanego ekranu i portali społecznościowych.
Podobnie jak na każdym koncercie w ramach trasy "DeBÍ TiRAR MáS FOToS", wokalista zorganizował specjalną zabawę z udziałem swoich najbardziej zagorzałych fanów, którzy wyróżniają się wśród publiczności ogromnymi pokładami energii, umiejętnościami tanecznymi lub oryginalnym strojem. Bad Bunny wraz z zespołem wybiera spośród nich szczęśliwców, którzy trafiają do tzw. La Casita - specjalnej przestrzeni zaprojektowanej na wzór tradycyjnego portorykańskiego domu, który nawiązuje do korzeni piosenkarza. Dzięki temu mają możliwość zobaczenia swojego idola z bliska, a jednocześnie stają się częścią widowiska. W takich właśnie okolicznościach Anna i Robert Lewandowscy zostali wyświetleni na telebimie podczas majowego koncertu w Barcelonie.
Co z biznesami Ani po transferze Roberta do Chicago Fire? "Nie chce zamykać siłowni w Barcelonie.
Bad Bunny nie wyróżnił żadnego z polskich influencerów
W oczekiwaniu na otwarcie bramek uczestnicy koncertu żywo dyskutowali, kto z grona celebrytów i naczelnych twórców internetowych trafi do La Casita. W komentarzach na X i TikToku przewijały się nazwiska m.in. Julii Wieniawy, Wojtka Goli, Skolima, ponownie Anny Lewandowskiej, a nawet Mandaryny i Michała Wiśniewskiego. Portorykański gwiazdor nie dał im jednak pola do lansu.
Fani Bad Bunny'ego nie dostrzegli na telebimie ani jednej znanej osoby.
Totalnie to wygląda jak podstawieni specjalnie ludzie; Nikogo z Polski tam nie ma? Ci z pierwszej linii wyglądają jak grupa taneczna, nawet ruszają się tym samym stylem - spekulowali komentujący.
Myślicie, że influencerzy otrząsną się po tym rażącym niedopatrzeniu?