We wtorek, 14 lipca, Joanna Kurska przegrała w pierwszej instancji proces z TVP i szefem programu "19:30" Pawłem Płuską. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił jej powództwo o przeprosiny i zadośćuczynienie w wysokości 100 tysięcy złotych. Przypomnijmy, że żona Jacka Kurskiego wytoczyła publicznemu nadawcy sprawę o ochronę dóbr osobistych po tym, jak w 2024 roku w programie informacyjnym wyemitowano materiał, w którym podano, że pracując w Telewizji Polskiej, miała zarabiać ponad 117 tysięcy złotych miesięcznie.
Anna Mucha straciła pracę w TVP. Dyrektorka wezwała ją na dywanik: "Wyłuszczyła, że ZAKŁADAJĄ MI KAGANIEC"
Joanna Kurska komentuje decyzję sądu
We wtorkowe popołudnie Joanna Kurska zamieściła na Instagramie post, w którym odniosła się do wyroku. Podkreśliła, że nie zgadza się z decyzją sądu. Zasugerowała również, że jej zdaniem miała ona mieć tło polityczne.
Skandaliczna decyzja sądu na polityczne zamówienie władzy, która musiała sobie poprawić humor po serii afer. Sędzia stanęła po stronie kłamstwa. TVP nigdy nie przedstawiła żadnego dowodu na to, że zarabiałam rzekome 117 tys. zł miesięcznie. Nigdy tyle nie zarabiałam i nigdy na moje konto nie wpłynęła taka pensja. Nikczemna, polityczna, kłamliwa decyzja sądu sprzeczna z przebiegiem rozpraw, które były jedną wielką kompromitacją TVP w likwidacji. Sędzia Beata Taradajczyk uznała, że w ocenie sądu chodziło "o pewien rząd wielkości a nie konkretną kwotę" - sic! - zaczęła wypowiedź.
W dalszej części wpisu nazwała decyzję "kłamstwem sądowym". Podkreśliła także, że wyrok nie jest prawomocny i zapowiedziała, że zamierza się odwoływać.
Ten wyrok to kłamstwo sądowe i kwintesencja hejtu. A uzasadnienie brzmiało jak bełkot, na tle którego pięcioletnie dziecko potrafi się lepiej wysłowić. Wyrok nie jest prawomocny. Oczywiście będę się odwoływać. Nie cieszcie się kłamcy, bo prawda w końcu zwycięży - podsumowała.
Przypomnijmy, że Joanna Kurska w 2016 roku objęła stanowisko kierowniczki biura programowego TVP. Z publicznym nadawcą rozstała się po rozpoczęciu związku z Jackiem Kurskim. Gdy jej partner przestał zarządzać stacją, wróciła, tym razem jako szefowa "Pytania na śniadanie". Pełniła tę funkcję do stycznia 2023 roku.
Zobacz także: Tymczasem u Kurskich: Jacek i Rafał Brzozowski śpiewają "Przeżyć wszystko jeszcze raz". Przyjaźń z czasów TVP kwitnie?