W styczniu 2024 r. serwis Onet opublikował informację o astronomicznych zarobkach Joanny Kurskiej, która od lutego do listopada 2016 r. zarządzała biurem ds. koordynacji programowej Telewizji Polskiej. Sześć lat później powróciła na Woronicza w charakterze szefowej "Pytania na Śniadanie". Przez łącznie 13 miesięcy pracy w TVP miała zarobić 1,53 mln zł brutto.
Sama zainteresowana zaprzeczyła tym doniesieniom, publikując sprostowanie na swoim instagramowym profilu.
Ani jako dyrektor programowa TVP, ani jako producent "PnŚ" nie miałam takiej pensji. Moje wynagrodzenie było zawsze zgodne z widełkami siatki wynagrodzeń pracowników TVP. Nie zarabiałam nigdy więcej, niż moi poprzednicy. Jako dyrektor programowa zarabiałam 23 tysiące złotych brutto miesięcznie, tyle ile zarabiał mój poprzednik Sławomir Zieliński.
Kilka tygodni później w serwisie informacyjnym "19:30" pokazano materiał, w którym wyszczególniono ponad 5-krotnie wyższą kwotę miesięcznej pensji Kurskiej, wynoszącą ponad 117 tysięcy złotych, wraz z zestawieniem jej zarobków z pensjami posłów i nauczycieli. To właśnie po jego emisji złożyła pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko TVP i Pawłowi Płusce, szefowi programu, domagając się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia.
Norbi o pracy w TVP u Kurskiego: "Najlepszy czas w moim życiu" (WIDEO)
Joanna Kurska przegrała sprawę sądową
Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił roszczeń Joanny Kurskiej i oddalił powództwo.
14 lipca br. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo Pani Joanny Kurskiej, w którym domagała się przeprosin w związku z podaniem w programie informacyjnym "19.30" informacji, że zarabiała ona w TVP kwotę ponad 117 tys. zł miesięcznie. Oprócz przeprosin za naruszenie dóbr osobistych Joanna Kurska domagała się od Telewizji Polskiej oraz Pawła Płuski, kierownika redakcji "19.30", również zadośćuczynienia w kwocie 100 tys. zł za doznaną krzywdę
W komunikacie zawarto również informację, że wyrok nie jest prawomocny.