Margaret jest obecna w show-biznesie od lat. Wokalistka znana jest nie tylko z kilku wylansowanych przez siebie hitów, ale także z niekonwencjonalnego podejścia do życia. Na swoim koncie ma między innymi szamański ślub.
TYLKO U NAS! Margaret zdradza, jaką jest macochą
Margaret twierdzi, że zawróciła samolot siłą umysłu
Podczas wizyty w podcaście "Bliskoznaczni" Margaret podzieliła się interesującym przemyśleniem na temat magii. Wokalistka przyznała, że w nią wierzy, a nawet stwierdziła, że siłą umysłu udało jej się zawrócić samolot.
Ja też wierzę w magię, bo kilka razy miałam tego typu sytuacje i to jest chyba o tym, że jak w coś bardzo wierzysz, to po prostu to się ziszcza. Słuchajcie, miałam taką przypałową sytuację i po prostu siłą swojego mózgu zawróciłam samolot. Do dziś nie wiem, jak ja to zrobiłam - zaczęła opowieść.
W dalszej części wypowiedzi przeszła do opisu sytuacji. Zrelacjonowała, że była spóźniona na samolot, o czym, w przeciwieństwie do swojego towarzysza wyprawy, nie wiedziała. Mimo to wparowała na lotnisko i próbowała się dostać na pokład.
Byliśmy w Maroko i wracaliśmy z Marrakeszu do Warszawy. (...) My jesteśmy spóźnieni o godzinę, tylko że ja o tym nie wiedziałam, bo ja następnego dnia miałam lecieć gdzieś dalej (...). Coś źle przeczytałam bilety i byłam święcie przekonana, że mam ten samolot o 18. Wbijamy w tym Marrakeszu, mój Piotrek wie, że my się spóźniliśmy, ale myśli sobie: "nie będę jej przeszkadzał, bo ona jest wariatką, może coś to da". (...) Samolot jest na pasie startowym. Tanie linie. Ja wbiegam, tu paszport i mówię: "Dobra, szybciutko, szybciutko, bo samolocik zaraz leci". Ta pani, że jesteśmy spóźnieni. (...) Ja mówię: "Piotrek, szybko" i tam go jeszcze opieprzam - opowiadała.
Później Margaret stwierdziła, że samolot specjalnie dla nich zawrócił, a stało się to dlatego, że była przekonana, że uda jej się dotrzeć do miejsca docelowego.
Ta baba zwariowała. Generalnie ten samolot zawrócił z tego pasa startowego po nas, bo ja z taką energią i z taką siłą na zasadzie "nie ma c*uja we wsi". Ja lecę tym samolotem. Ja się nie spóźniłam - stwierdziła.
Margaret przyznała, że ludzie na pokładzie na nich buczeli, ale ona początkowo nie wiedziała, dlaczego. Dopiero wtedy, po sugestii towarzysza wyprawy, zerknęła na bilet i okazało się, że samolot miał odlecieć godzinę wcześniej. Na zakończenie wypowiedzi wokalistka stwierdziła, że kilka razy zdarzyło jej się w taki sposób zmienić rzeczywistość.
Miałam kilka razy w życiu tak, że przez to, że tak bardzo uważałam, że mam rację, ta rzeczywistość się zmieniała pod to, jak mi się wydawało. To jest magia - przyznała.
Też tak umiecie?
Zobacz także: Margaret wzięła szamański ślub w Peru, ale NIE CHCE GO LEGALIZOWAĆ w Polsce. "Nigdy nie marzyłam o białej sukni z trenem"