Syn księżnej Mette-Marit płakał w sądzie podczas ostatniego wystąpienia: "Nie jestem już Mariusem. Jestem potworem"
Proces syna norweskiej księżnej Mette-Marit wciąż elektryzuje opinię publiczną. Marius Borg Høiby, oskarżony o dziesiątki poważnych przestępstw, po raz ostatni zabrał głos przed sądem w Oslo. Jego słowa były pełne emocji – w pewnym momencie rozpłakał się i powiedział: "Nie jestem już Mariusem. Jestem potworem".
Marius Borg Høiby to najstarszy syn norweskiej księżnej koronnej Mette-Marit. Urodził się jeszcze zanim jego matka związała się z następcą tronu Norwegii, Haakonem, księciem koronnym Norwegii. Gdy Mette-Marit w 2001 r. weszła do rodziny królewskiej, kilkuletni Marius również znalazł się w centrum zainteresowania mediów.
TYLKO NA PUDELKU! Olga Frycz chce do "Tańca z Gwiazdami". Albert Kosiński nie zamierza być z ukochaną w jednej edycji
Poważne zarzuty wobec syna księżnej
Marius Borg Høiby został aresztowany na początku lutego. Obecnie sprawa, która toczy się przed sądem w Oslo, należy do najgłośniejszych procesów w Norwegii od lat. Høiby usłyszał dziesiątki zarzutów, w tym m.in. dotyczących przemocy wobec kobiet, gróźb czy posiadania narkotyków. Wśród najpoważniejszych oskarżeń znajdują się również cztery zarzuty gwałtu na czterech różnych kobietach.
Ostatnie wystąpienie w sądzie
Podczas ostatniej rozprawy syn księżnej postanowił zabrać głos i wygłosić osobiste oświadczenie. Już na początku jego wypowiedzi widać było ogromne emocje - w pewnym momencie rozpłakał się. Jak podaje dziennik "Dagbladet", mówił przede wszystkim o tym, jak proces i medialne zainteresowanie wpłynęły na jego życie.
Ta sprawa była zdecydowanie najbardziej stresującym doświadczeniem w całym moim życiu. Presja mediów całkowicie mnie odczłowieczyła. Nie jestem już Mariusem - jestem potworem. Stałem się celem nienawiści całej Norwegii.
Według jego słów sprawa doprowadziła do niemal całkowitej izolacji i rozpadu wielu relacji.
Ci nieliczni, którzy mi zostali, nie odważają się pójść ze mną do restauracji. Nie chcą być widziani… Tak, to… siedzę sam. (...) Panikuję, gdy tylko usłyszę samochód na oponach z kolcami. Boję się, że to policja przyjeżdża mnie aresztować. Nie mogę już nikomu ufać.
Podczas procesu Marius Borg Høiby przyznał się do niektórych zarzutów takich jak handel narkotykami czy prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy. Zaprzecza jednak najpoważniejszym zarzutom - w tym czterem przypadkom gwałtu, przemocy domowej i nadużyciom wobec byłych partnerek.
Śledczy dokładnie badali także jego kontakty z partnerkami, sprawdzali wiadomości i nagrania, a także przesłuchiwali świadków. Høiby konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny w sprawach, które niosą za sobą największe konsekwencje prawne.