Księżna Mette-Marit KRYŁA syna? Marius Borg Høiby ujawnił w sądzie, jak oszukał policjantów i nawiązał do "działań" MATKI
Marius Borg Høiby, syn księżnej Mette-Marit, stanął przed sądem w związku z poważnymi oskarżeniami. Podczas zeznań stanowczo zaprzeczył, jakoby matka usiłowała ochronić go przed aresztowaniem. Do zarzutu gwałtu konsekwentnie się nie przyznaje.
Norweska rodzina królewska przechodzi ostatnio trudny czas i nic nie wskazuje, aby ich problemy miały się wkrótce skończyć. Jak niedawno ujawniono wraz z odtajnieniem akt sprawy Jeffreya Epsteina, księżna Mette-Marit utrzymywała z nim serdeczne kontakty, za co już przeprosiła. Poważne kłopoty ma też jej syn, Marius Borg Høiby, któremu grozi wieloletnia odsiadka za kratami.
Syn księżnej zaprzecza, jakoby ta próbowała go kryć
O tym, że syn księżnej koronnej Mette-Marit ma problemy z prawem, mówiło się już od jakiegoś czasu. Łącznie postawiono mu kilkadziesiąt zarzutów, w tym gwałtu, złamania zakazu zbliżania się czy przestępstw narkotykowych. Do tych najcięższych konsekwentnie się nie przyznaje, do lżejszych - już tak. Proces Mariusa przed norweskim sądem wielu określa jako "wizerunkową katastrofę" dla słynnej rodziny.
Norweskie media donoszą, że w piątek 6 marca Marius Borg Høiby złożył zeznania i przedstawił swoją wersję wydarzeń z sierpnia 2024 roku. Mowa o nocy z 3 na 4 sierpnia, gdy jego była partnerka miała zostać złapana za szyję, rzucona na łóżko i brutalnie duszona za domniemaną zdradę. Do fizycznych i psychicznych tortur na ekspartnerce syn księżnej się przyznaje, ale utrzymuje, że w jego oczach ta "nie cierpiała aż tak bardzo", bo wcale nie użył wobec niej aż tak dużej siły, jak ta teraz twierdzi.
Relacje Diany z brytyjską rodziną królewską. Szczere zwierzenia w biografii ''królowej ludzkich serc''
Kilka godzin po fakcie do Mariusa zadzwoniła mama i ostrzegła, że prawdopodobnie zostanie aresztowany. Chwilę później skontaktowały się z nim służby. Mette-Marit, według zeznań syna, pojawiła się w jego domu i próbowała mu pomóc doprowadzić się do porządku, po czym zawiozła go w umówione miejsce, skąd pojechał na komisariat. Zaprzecza natomiast, że próbowała go kryć przed wymiarem sprawiedliwości.
Naczynia nie były pozmywane, a ja wyglądałem na wymęczonego. Mama powiedziała: "Weź prysznic i załóż ubrania, które nie śmierdzą alkoholem". Potem zaczęła zmywać naczynia. Nie pamiętam, gdzie położyłem telefon, gdzieś po prostu leżał.
Wątek telefonu jest o tyle istotny, że policjantom oddał stary, uszkodzony i bez karty SIM, bo "nie chciał, żeby mieli ten prawdziwy". Podkreślił natomiast, że to on, a nie jego matka, wpadł na taki pomysł i zaprzecza, jakoby była w cokolwiek zamieszana.
Mówiłem to już wcześniej, ale zarzuty, jakie media kierują wobec mojej matki, są absurdalne. To najgłupsze oskarżenia, jakie w życiu słyszałem. Naprawdę nie mam słów
Warto wspomnieć, że na 4 miesiące przed startem procesu rzekomy udział księżnej w dniu pierwszego aresztowania Mariusa został opisany w książce "Hvite striper, sorte får". Torgeir Krokfjord i Øistein Monsen twierdzili właśnie, że Mette-Marit ostrzegła syna przed aresztowaniem, posprzątała na miejscu zdarzenia, a on oddał śledczym uszkodzony telefon bez karty SIM.
Nie jest jasne, czy i jaki jeszcze udział mogła mieć księżna w całej sprawie. Proces Mariusa ma potrwać do 19 marca.