Burza wokół polskiego jury. Tymczasem eurowizyjna ekspertka ujawnia: "Odbiorcy mediów izraelskich wyzywali naszą reprezentantkę OD S*K!"
Decyzja polskiego jury, które podczas Eurowizji 2026 przyznało 12 punktów reprezentantowi Izraela, wywołała ogólnoświatową dyskusję. TVP wydało oświadczenie, a ekspertka eurowizyjna Maria Baładżanow nie szczędzi gorzkich słów pod adresem jurorów.
Za nami Eurowizja 2026, która zdecydowanie obfitowała w zaskoczenia. Jedne były mniej lub bardziej pozytywne, inne - wyłącznie negatywne. Nie milkną echa decyzji polskiego jury, które wręczyło 12-stkę reprezentantowi Izraela.
Ekspertka eurowizyjna ostro o decyzji polskiego jury
Po finale w sieci rozpętała się burza, a część jurorów, którzy głosowali w imieniu Polski, zablokowała komentarze na Instagramie. Viki Gabor już ujawniła, że piosenka Noama Bettana znalazła się u niej na ostatnim miejscu, a to oznacza, że pozostali umieścili reprezentanta Izraela w najlepszej dziesiątce - a niektórzy nawet piątce.
Szkoda, że tyle z Was we mnie zwątpiło. Na mojej karcie do głosowania piosenka z Izraela była na 24. miejscu z 24 miejsc! I z tym was zostawiam.
Ruch polskiego jury krytykują chyba wszyscy - od dziennikarzy i publicystów, przez fanów, aż po eurowizyjnych ekspertów. Jedna z tych ostatnich, Maria Baładżanow, nie może przeboleć tego, co wydarzyło się w finale konkursu. Po oświadczeniu, jakie wydało TVP, w obszernej odezwie na InstaStories pisze:
Myślę, że nikt nie podważa kompetencji jury wybranego przez TVP. Są to zdolni ludzie i muzycy lub działacze okołomuzyczni. Ostatnią rzeczą, która przychodzi mi na myśl, jest to, że jury zostało wybrane źle - bo tak nie jest. Jedyne, co mnie mierzi i wkurza, to to, że nikt z jurorów nie postanowił być człowiekiem. Nikt nie pomyślał, że postawienie Izraela wysoko w swoim rankingu (prywatnym, a później uśrednionym) sprawi, że wywoła to dramę. Nikt nie pomyślał, że bycie neutralnym i fair nie jest już w modzie i że może nie warto dawać punktów krajowi, który przez ponad tydzień wieszał psy na naszej reprezentantce.
Alicja Szemplińska komentuje swój wynik po powrocie z Eurowizji. "Czuję się doceniona"
Maria z Eurovibes podkreśla, że zasłanianie się teraz "byciem fair" jest nie na miejscu, bo strona izraelska też zachowywała się niekiedy (delikatnie mówiąc) bardzo nieelegancko. Odbiorcy tamtejszych mediów mieli wzywać Alicję Szemplińską.
Czemu my mamy być fair i oceniać piosenki tylko pod kątem muzycznym, skoro nikt tego nie robi? Odbiorcy mediów izraelskich wyzywali naszą reprezentantkę od "s*k" (tak, mam screeny) i gnębili ją z góry do dołu, bo chciała zachować się miło, tylko nie wiedziała, jak to zrobić. Czemu nikt z szanownego jury nie pomyślał, że może po prostu nie wypada w takiej sytuacji stawiać Izraela w top 5? Dlaczego nikt nie pomyślał, że pięć krajów wycofało się z Eurowizji właśnie dlatego, że jest tam Izrael? (...) Jestem w stanie w miarę zaakceptować (bardzo "w miarę") argumenty o tym, że jest to dobry utwór. Natomiast nie rozumiem każdej innej myśli - a raczej jej braku - która pojawiła się w głowach jurorów. Po prostu wstyd na całą Europę. I odebrana radość z wielkiego sukcesu wielu fanom Polski.
Jak wspomina, po 12-stce dla Izraela miała duży problem, żeby spojrzeć w oczy innym dziennikarzom eurowizyjnym w Centrum Prasowym. Jej zdaniem jury nie tylko wykazało się brakiem wyczucia, ale też postawiło ją w bardzo kłopotliwej sytuacji, bo było jej po prostu wstyd.
Nie rozumiem tego. Jest mi przykro. Wstydzę się dalej - a tym bardziej wtedy w Centrum Prasowym, kiedy koło mnie siedział dziennikarz z Irlandii, a zaraz obok moi przyjaciele z Holandii. Nie potrafiłam im spojrzeć w oczy, bo czułam się, jakby te 7 osób dało mi plaskacza w twarz - i wszystkim tym, którzy walczyli o to, żeby w kontekście Izraela nie było go w konkursie. Dlaczego nikt z jury nie wykazał się ludzką empatią? Ona właśnie teraz była potrzebna. Albo po prostu chwilą refleksji nad tym, co dzieje się od wydarzeń z 2024 roku. Nie mam pretensji do TVP, bo nie mają wpływu na to, jak to przebiegało. Nie uważam, że jury było źle dobrane. Uważam, że zabrakło w tych ocenach jurorskich empatii i zrozumienia świata. I nie, nie jesteście osobami prywatnymi. Reprezentujecie nasz kraj.
Warto wspomnieć, że Polska - jako jedyna - zdecydowała się na taki krok względem kraju, o którego wykluczenie wielokrotnie apelowano i przez który pięć innych państw wypisało się z konkursu.