Początek Top of the Top Sopot Festival 2026 przyniósł widzom nie tylko ogrom muzycznych emocji, ale i niespodziewane zwroty akcji na żywo. Imprezę w Operze Leśnej otworzyli ulubieńcy widzów – Dorota Wellman i Marcin Prokop.
W trakcie zapowiedzi jednego z występów wydarzyło się coś, czego nikt w reżyserce nie planował – mikrofon Doroty Wellman po prostu odmówił posłuszeństwa. Widzowie zgromadzeni przed telewizorami mogli jedynie domyślać się, co gwiazda TVN próbuje im przekazać.
WIDEORalph Kamiński ma pomysł na zażegnanie konfliktu Kayah i Steczkowskiej: "NIECH DODA JE POGODZI"
W pewnym momencie Dorota usłyszała w słuchawce gorączkowy komunikat od reżyserki. Dziennikarka bez mrugnięcia okiem przerwała na chwilę i z właściwym sobie, rozbrajającym urokiem skwitowała awarię na oczach całej Polski:
Nie słychać? To nie moja wina, powtórzę jeszcze raz!" — rzuciła ze sceny, wywołując uśmiech na twarzach publiczności.
Chwilę później, jak gdyby nigdy nic, kontynuowała przemowę, udowadniając, że żadne problemy techniczne nie są w stanie wyprowadzić jej z równowagi.
Dobrze z tego wybrnęła?