Koncert "Stanisław Soyka. Absolutnie", który otworzył czterodniowy Top of the Top Sopot Festival dostarczył widzom mnóstwo pięknych emocji. Na scenie pojawili się artyści zaprzyjaźnieni ze zmarłym rok temu wokalistą oraz członkowie jego umuzykalnionej rodziny. Każdy z nich wykonał utwór pochodzący z repertuaru mistrza, a niektórzy podzielili się też wzruszającymi wspomnieniami.
Na scenie Opery Leśnej stanęła też m.in. Justyna Steczkowska. Wokalistce przypadło w udziale odświeżenie przeboju "Uciekaj moje serce" pierwotnie wykonywanego przez Seweryna Krajewskiego. Soyka z czasem dołączył go do swojego repertuaru, w związku z czym również wybrzmiał podczas dzisiejszego koncertu. Pozytywne komentarze na temat jej występu musiały ustąpić miejsca przeważającym głosom krytyki.
WIDEORalph Kamiński ma pomysł na zażegnanie konfliktu Kayah i Steczkowskiej: "NIECH DODA JE POGODZI"
Justyna Steczkowska uczciła pamięć Stanisława Soyki
Wokalistka pojawiła się na scenie w efektownej, czarnej sukni z głębokim wycięciem. Zarzuty pod adresem Steczkowskiej dotyczyły zarówno wyboru kreacji - w opinii części komentujących - nieadekwatnego do okazji, jak i samego wykonania ponadczasowego przeboju.
Lubię Steczkowską, ale w tej piosence oprócz nogi niewiele pokazała; Ostatnimi czasy mam wrażenie, że Justyna bardziej się lansuje fizycznie niż wokalnie; Śpiewała jakby szczękościsk miała; Coś chyba mam ze słuchem, bo nie słyszę słów; Też miałam wrażenie, że śpiewa z trudem, nie podobało mi się; Z całym szacunkiem, ale Soyka to się w grobie przewraca za taki hołd; Wykonanie tragiczne. Jeszcze jak zwykle coś musi pokazać, dzisiaj nogę wystawiła. Żadnego szacunku dla zmarłego; Profanacja pięknej piosenki, która nie wymaga kombinowania, popisywania się i śpiewania ze ściśniętym gardłem. Trochę więcej pokory nawet "divie" czasem się przyda - czytamy na profilach społecznościowych stacji TVN.
Faktycznie poniosło ją z interpretacją?