Laluna wypromowana przez stację TTV od lat pozostaje wierna tureckim klinikom chirurgii plastycznej, choć te nie stoją już dla niej otworem. Mimo wydanych fortun na poprawienie niemal wszystkich partii ciała (mowa o ponad dwóch milionach złotych), "królowa życia" udzielająca się we freak fightach i tak nie potrafi rozstać się z aplikacjami do retuszu. Wszyscy zdążyliśmy już przywyknąć, że w jej przypadku rzeczywistość na ringu mocno rozjeżdża się z tą instagramową.
42-letnia celebrytka po raz kolejny postanowiła udowodnić, że rzeczywisty wygląd to kwestia mocno uznaniowa. Nie tylko odjęła sobie kilka rozmiarów, ale też w ferworze majstrowania przy ustawieniach w aplikacji graficznej "upłynniła" szyby okien, zasłony i płatki róż widoczne w tle na jej nowym nagraniu. Tym samym osiągnęła najwyższy level zaprzeczania prawom fizyki. Obawiamy się jednak, że Nobla za to nie dostanie.
WIDEOIwona Węgrowska przyznała się, że używa FACE APP! Mówi, czego nigdy nie przerabia na zdjęciach
Laluna optycznie zmniejszyła się o kilka(naście) kilogramów
Freakfighterka udowadnia, że można osiągnąć efekt porcelanowej lalki o talii ważki bez wylewania potu na siłowni i odmawiania sobie żywieniowych przyjemności. Tym razem jednak przeszła samą siebie. Laluna chyba nie spostrzegła, że nałożyła filtry nie tylko na siebie, ale też na otaczające ją przedmioty. Spostrzegli to również jej komentujący.
Trochę za dużo filtrów, bo czasoprzestrzeń się zagina dookoła ciebie; Jest pani piękna sama w sobie, ale filtrów za dużo; Tyle zabiegów i operacji, a nadal filtrów trzeba używać; Serio taka tandeta jest nadal modna? - dopytywali, przecierając oczy ze zdumienia.
Nasuwa się więc oczywiste pytanie: po co w takim razie wydawać krocie u chirurgów? Laluna nie jest jednak odosobnionym przypadkiem na naszym show-biznesowym podwórku. O miano mistrzyni Photoshopa może śmiało powalczyć z Katarzyną Skrzynecką.