Top of the Top Sopot Festival od lat przyciąga do kultowej Opery Leśnej największe gwiazdy polskiej estrady. Koncert "Otwarta Scena", który otworzył drugi dzień wydarzenia, był zapowiadany jako jedno z najważniejszych wydarzeń tegorocznego widowiska. Na scenie zaprezentowali się dotychczas m.in. Krzysztof Zalewski i zespół Golec uOrkiestra.
Dotychczas największym rozczarowaniem wieczoru - oceniając na podstawie lawiny negatywnych komentarzy - okazał się występ Błażeja Króla. Artysta wykonał dwa autorskie utwory - "Miałem już nie tańczyć" oraz "Te smaki i zapachy". Zaraz po jego zejściu ze sceny na oficjalnych profilach festiwalu w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki wpisów oburzonych widzów.
WIDEOEdyta Bartosiewicz ocenia współczesny przemysł muzyczny: "WIDZĘ PROBLEMY ZWIĄZANE ZE SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ"
Błażej Król rozczarował widzów Top of the Top Sopot Festival
Wiele negatywnych wpisów odnosiło się do nieczytelnego wokalu i ogólnego braku energii na scenie. Przewijały się głosy, że z telewizyjnego przekazu trudno było cokolwiek zrozumieć. Choć część fanów broni artysty, wskazując na potencjalne problemy akustyczne realizowane na żywo, większość komentujących nie zostawiła na Błażeju Królu suchej nitki.
Słabe to było; Coś kiepsko mu poszło; Nic nie zrozumiałam, albo źle śpiewał, albo nagłośnienie żadne; No raczej coś nie wyszło. Słowa niezrozumiałe; Beznadzieja - przyznali bez ogródek.
Faktycznie aż tak zawiódł?