Emocje po tegorocznym konkursie Eurowizji Junior wciąż nie opadły. W minioną sobotę w hali w Ta' Qali na Malcie o upragnione trofeum walczyli młodzi wokaliści z 16 europejskich krajów. Polskie barwy dumnie reprezentował Wiktor Sas — doskonale znany widzom TVP z triumfu w 9. edycji The Voice Kids.
Nastolatek z Przechlewa zaprezentował energetyczny, dopracowany numer Gravity, za którym stała prawdziwa śmietanka producencka (w tym m.in. Lanberry i Tribbs). Choć w notowaniach internautów i eurowizyjnych zapaleńców Wiktor wymieniany był jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa, ostatecznie musiał uznać wyższość rywali. Z dorobkiem 144 punktów zajął 6. miejsce.
Triumfatorką wieczoru została reprezentantka Armenii, Naré, która porwała publikę kawałkiem BOO! (202 pkt), zostawiając w tyle drugiego na podium Lucasa Paulano z Hiszpanii (184 pkt) oraz Aleca z Francji (165 pkt).
WIDEOCelebrytki strzelały fochy za materiały w "Na językach". Woźniak-Starak: "NIE WSZYSCY MNIE LUBILI. Spuszczaliśmy powietrze z show-biznesowego balonika"(WIDEO)
Wiktor Sas zabrał głos po finale. Tak ocenia swój występ
Marzenia o trzecim w historii triumfie Polski na dziecięcej Eurowizji trzeba odłożyć jednak na później. Młody artysta tuż po ogłoszeniu rezultatów zwrócił się bezpośrednio do swoich kibiców i bez ogródek podsumował całą przygodę.
Moi drodzy, jesteśmy już po Eurowizji Junior, zajęliśmy szóste miejsce. Jest to, moim zdaniem, dobry wynik i jestem zadowolony. Z dziewczynami zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Dziękuję wam wszystkim za głosy i widzimy się następnym razem. Gdzieś tam. Nie wiem, gdzie
Jesteście dumni z naszego reprezentanta?
