Nad Fagatą zawisły czarne chmury. Raperka znalazła się ostatnio w ogniu krytyki po aferze z Żabsonem i Lilą Janowską, której pokłosiem było potwierdzenie, że raper zdradzał swoją dziewczynę z influencerką. Na jaw wyszły także niepokojące informacje w sprawie Pandora Gate. Kanały commentary (m.in. Konopskyy) powołując się na otrzymane wiadomości, informują, że Agata miała wiedzieć o skłonnościach swojego byłego partnera - oskarżonego w sprawie Stuarta B.
WIDEOFagata mówi o randkowaniu: "Chłopcy mnie kochają. (...) Ostatnio miałam trzech naraz"
Fagata o sprawie Stuarta B.
W piątek Fagata zamieściła w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym przyznała, że wcześniej nie komentowała afer ze swoim udziałem, bo myślała, że one "po prostu ucichną". Nie ucichły. We wspomnianym nagraniu Agata wspomniała między innymi o sprawie Stuarta B. i zadeklarowała, że rzeczy, o które jest oskarżony miały się dziać zanim go poznała.
Ja go wtedy nie znałam. Ja go poznałam, kiedy miałam 19 lat i wtedy byliśmy razem. Ja byłam bardzo młoda, bardzo głupia. Łatwo było mną manipulować. (...) Kiedy ja dowiedziałam się, że on mógł komuś zrobić krzywdę, usłyszałam takie plotki, zrobiłam coś, czego żałuję, co było głupie, bo do osoby, której nie znam, do influencerki, wysłałam profil dziewczyny, o której słyszałam, że to właśnie jej mogła stać się ta krzywda. Wysłałam ją, żeby pisała do tej dziewczyny, żebyśmy się właśnie czegoś razem dowiedziały. I ona w tym czasie pisała do niej i wysyłała mi screena, co ta dziewczyna jej pisze. W skrócie ta dziewczyna jej powiedziała, że ona nie chce rozgrzebywać tego tematu, nic nam nie powie, nie dają żadnych dowodów i że mamy odpuścić temat i szukać innych dziewczyn. I my w tym momencie temat odpuściłyśmy - mówi na nagraniu.
W dalszej części wypowiedzi podkreśliła, że dziś ma 26 lat i wiele rzeczy zrobiłaby inaczej. Jej zdaniem nie podejmowała dotychczas tego tematu ze względu na to, że dla osób pokrzywdzonych jest to traumatyczne doświadczenie. Agata odniosła się również do oskarżeń o to, że wiedziała więcej, niż zeznała. Podkreśliła, że rzekomo rozmawiała z prokuraturą więcej niż raz i wspomniała, że nie czuła się kompetentna, by publicznie zabierać głos w sprawie.
I ja wam mówiłam, że ja byłam dzień po Pandorze zeznawać na prokuraturze. Potem po prostu ja nie czułam, że muszę Was informować o czymkolwiek z tym związanym. I tego nie wiecie, ale w tym roku, na początku tego roku byłam zeznawać na prokuraturze po raz drugi. I nie, nie kłamałam. Wiem, że to, co mówiłam w internecie mogło brzmieć dziwnie. Nie dziwię się ludziom, że mówiłam, że nic nie wiedziałam, a potem widzieli takie, a nie inne wiadomości czy screeny, to mogli pomyśleć, że kłamałam. Ale nie kłamałam. (...) Po prostu nigdy nie czułam się jakaś osoba kompetentna do tego, żeby to tutaj komentować, i też nie uważałam, że internet jest dobrym miejscem, żeby o tym mówić - kontynuowała.
W dalszej części wypowiedzi wróciła także pamięcią do swojego związku ze Stuartem B. Wspomniała o tym, że miała być w niezdrowej relacji, a nawet stwierdziła, że z powodu oskarżonego influencera wylądowała w szpitalu psychiatrycznym.
Ja od początku w związku ze Stuu byłam ciśnięta. Ja nawet trafiłam przez niego do szpitala psychiatrycznego i może pamiętacie tego live'a, gdzie ja płaczę i mówię, że on jest potworem. Ja próbowałam Wam wtedy powiedzieć, jak on mnie traktował, to również zostałam wyśmiana, więc ja po prostu nigdy nie czułam, że jestem osobą, której ktoś by zaufał i która mogłaby się podjąć tak ciężkiego tematu i mówić o tym w internecie - mówi na nagraniu.
Na zakończenie Fagata przyznała, że ma świadomość, że afery z jej udziałem sprawiają, że nie ma dla niej miejsca w świecie influencerów family friendly i to właśnie dlatego miała podjąć decyzję o zmianie ścieżki medialnej działalności.
Wierzycie?