Książulo zdobył popularność dzięki recenzjom gastronomicznym i testom produktów gwiazd. Teraz na stałe zagościł również w branży hotelarskiej. Ostatnia głośna recenzja Hotelu Gołębiewski w Pobierowie mocno odbiła się echem - wśród zarzutów pojawiły się zepsuta klimatyzacja, problemy z wodą w pokojach oraz niska jakość serwowanych posiłków. Finalnie właściciele hotelu publicznie przeprosili, zwrócili 5 tys. zł za dobę pobytu, a sytuacją zajął się nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Książulo robi test luksusu w hotelu Linea Mare
Podczas najnowszej wizyty Książulo postawił na hotel Linea Mare, mieszczący się również w Pobierowie. Za pobyt dwóch dób ze śniadaniami i obiadokolacjami dla trzech osób zapłacił 3,6 tys. zł. Już na wstępie zauważył brak klimatyzacji w pokoju, a także nieobecność minibaru i telefonu. Jak relacjonuje, te uchybienia wzbudziły wątpliwości co do dostępności hotelowej obsługi typu room service, choć obecność pięciu gwiazdek sugerowała wyższy standard.
Nie ma tragedii. W Gołębiewskim był fajniejszy pokój, ale też był dużo droższy, więc nie ma co porównywać. Nie będę się też specjalnie czepiał, bo jest czysto i świeżo. Ale dziwne z tą klimą (...), szczególnie że to jest pięć gwiazdek i płacisz 1,8 tys. zł za noc - stwierdził.
Książulo odnotował także niecodzienne zasady utrzymania porządku - sprzątanie pokoi oferowane co trzy dni wymaga dodatkowej opłaty w przypadku częstszych usług (200 zł). Wymiana ręczników obciążona jest kwotą 50 zł.
Ręczniki płatne? Dobrze, że za papier do d**y nie trzeba płacić - grzmiał Książulo.
WIDEOLara Gessler o Książulo i jego krytyce dań Magdy Gessler. Lara stanęła w obronie mamy?
Jakość wypoczynku i oferta gastronomiczna
Choć pod względem wygody łóżka nie miał zarzutów, wady zauważył w pozostałych elementach pokoju i zaplecza rekreacyjnego. Zwrócił uwagę na niewielki rozmiar basenu w stosunku do liczby pokoi hotelowych oraz na niskie ciśnienie wody pod prysznicem. Dodatkowym utrudnieniem był brak stolika do spożywania posiłków. Mimo tych trudności, postanowił przetestować hotelową kuchnię. W menu Linea Mare wybrał hamburgera z frytkami (58 zł), sałatkę cezar (49 zł) oraz stek z warzywami i opiekanymi ziemniakami (118 zł).
Biorąc pod uwagę te pieniądze, to, że jestem w hotelu i że zostało mi to przyniesione, (…) to jest naprawdę okej. Nie jest wyśmienity, ale jest dobry. (…) Warzywa są w porządku. Ziemniaczki jak najbardziej okej - ocenił.
Książulo dowiedział się, że jego pobyt wywołał w hotelu spore poruszenie.
Osoba pracująca w hotelu powiedziała, że wczoraj w nocy przyjechało szefostwo, jak nas zobaczyli, i że kolacja podobno nigdy nie wyglądała tak, jak dziś. Podobno było więcej, podobno dokładali – przytoczył słowa rozmówcy.
Książulo porównuje Linea Mare z Gołębiewskim
Mimo licznych krytycznych uwag, Książulo stwierdził, że doświadczenia związane z Linea Mare są bardziej pozytywne niż jego wcześniejszy pobyt w hotelu Gołębiewskim. Chociaż oba obiekty prezentują wysoki poziom cen, to Linea Mare w jego ocenie wypadł lepiej na tle pobliskiego konkurenta.
Myślicie, że hotelowi dobrze zrobi taka reklama?