Filip Chajzer odpowiada aktywistom, którzy obrzucili jego franczyzę zgnilizną: "To jest PARANOJA I BEZMYŚLNOŚĆ"

Krakowski lokal z kebabem powiązany z Filipem Chajzerem został obrzucony zepsutym jedzeniem przez aktywistów ruchu "Jazda!". Dziennikarz mocno odpowiedział na atak, punktując bezmyślność akcji uderzającej w ciężko pracujących ludzi. "Zrobiliście źle ludziom, którzy harują" - zaznaczył.

Filip Chajzer odpowiada aktywistomFilip Chajzer odpowiada aktywistom
Źródło zdjęć: © Instagram
Venus

Walka o klimat i sprzeciw wobec konsumpcjonizmu przybrały w ostatnim czasie wyjątkowo agresywną oraz widowiskową formę. Opinia publiczna obserwuje serię prowokacji wymierzonych w czołowe postacie polskiego show-biznesu. Metody stosowane przez radykalne grupy budzą jednak ogromne kontrowersje.

"Jazda!" nie zwalnia tempa. Kolejna prowokacja wymierzona w celebrytów

Wszystko wskazuje na to, że aktywiści dopiero rozpoczęli swoją głośną krucjatę wymierzoną w znane osobistości ze świata mediów. Choć problem nadmiernej konsumpcji oraz kryzysu klimatycznego jest faktem, wybrane przez nich sposoby zwrócenia uwagi wydają się przynosić skutek odwrotny do zamierzonego. Najpierw ich ataki dotknęły Andziaks oraz Małgorzatę Rozenek, a teraz nową tarczą dla działaczy stał się Filip Chajzer. Członkowie skrajnego ruchu postanowili przeprowadzić kolejną akcję w Krakowie, a całe zdarzenie skrupulatnie udokumentowali w sieci.

W myśl kontynuowania serii performansów pt. "Elity posrało - czas po sobie posprzątać!", w piątek wieczorem działacze Ruchu Klimatycznego Jazda! udali się pod apartamentowiec na krakowskim Starym Podgórzu, w którym mieszkanie posiada Filip Chajzer, znany prezenter telewizyjny. Analogicznie do poprzednich wydarzeń, zostawiono list, adresowany do celebryty. Następnie aktywiści pojechali do baru z szybkim jedzeniem Kreuzberg Kraft Kebab na ul. Wielickiej, jednego z oddziałów franczyzy należącej do Chajzera. Część lady, witryny, jak i podłoga bezpośrednio przed nią zostały obrzucone gnijącymi owocami, pochodzącymi z lokalnego targu

- wyjaśnili na Instagramie.

WIDEO
Sklep Andziaks oblany sztucznymi ODCHODAMI!


W udostępnionym materiale wideo padły bezpośrednie zarzuty pod adresem dziennikarza. Aktywiści zarzucają mu propagowanie szkodliwego dla środowiska stylu życia, choć wybór formy protestu - obrzucenie witryny zgniłym jedzeniem - uderzył w zupełnie nieświadomą niczego obsługę lokalu.

Znajdujemy się pod kebabem należącym do Filipa Chajzera, który jest przestępcą klimatycznym. Jest odpowiedzialny za wysokoemisyjny tryb życia, za denializm klimatyczny, za propagowanie swojego konsumpcjonistycznego stylu życia, i właśnie za to zostanie przez nas obrzucony tym, na co zasługuje

- słyszymy na nagraniu.

W treści posta stwierdzono również, że wybór zgniłego jedzenia nie był przypadkowy, bo miał nawiązywać do "zgnilizny moralnej samozwańczych elit".

Filip Chajzer zabiera głos. "Uderzyliście w ludzi, którzy ciężko harują"

Na reakcję Filipa Chajzera nie trzeba było długo czekać. Prezenter w nagraniu na InstaStories wskazał na kluczowy aspekt, którego aktywiści zdają się nie dostrzegać - atak na punkt franczyzowy uderza przede wszystkim pracowników fizycznych, a nie w "elity".

Właśnie zadzwonił do mnie przerażony franczyzobiorca z Krakowa, z ulicy Wielickiej, z Centrum Handlowego Mozaika, który prowadzi swój własny lokal z kebabem. Z logo Kreuzberg - to jest franczyza, czyli licencja udzielona jemu. To są ludzie, którzy pracują właściwie 24 na dobę, bo tak jak w nocy pieką się lawasze, tak cały dzień pieczone jest mięso. I to jest naprawdę bardzo ciężka praca. Gastronomia w ogóle jest ekstremalnie ciężka. To są ludzie, którzy płacą podatki, płacą ZUS-y, płacą pracownikom. Jest cholernie ciężko, bo ceny energii są naprawdę popie*rzone równo

- powiedział dziennikarz.

W dalszej części wypowiedzi Chajzer zwrócił się bezpośrednio do kobiety, która na nagraniu obrzucała gastronomię zepsutymi owocami, zarzucając jej bezmyślność i brak empatii wobec ciężko pracujących ludzi.

Jakim prawem, ja się pytam, dajesz sobie przyzwolenie, dziewczynko, na dokładanie tym ludziom pracy? Dlaczego wyświniłaś cały lokal? Jakim prawem? To nie jest mój lokal. Ty nie zrobiłaś mi źle. Zrobiłaś źle ludziom, którzy pracują na stawce godzinowej i harują. Szczególnie, że jest piątek i mają weekend i chcieliby pójść do domu, do swoich rodzin, do swoich znajomych, do swoich dzieci. To jest taka paranoja, taka bezmyślność. Ja nie mam słów, żeby w ogóle to opisać. Kiedy pracujesz 24 na dobę, budując biznes, marzenia, albo po prostu harując, żeby mieć na zapłacenie rachunków, spłacenie rat, nie mieści mi się to w głowie. Po prostu mam w sobie taką wściekłość, szkoda gadać. Powinnaś tam wrócić i to posprzątać. Za późno, bo posprzątano za ciebie

- podsumował wzburzony.

Eskalacja działań ruchu "Jazda!" stawia ważne pytania o skuteczność i moralność współczesnych form protestu. Z jednej strony trudno odmówić racji aktywistom zwracającym uwagę na problem bezrefleksyjnego konsumpcjonizmu, śladu węglowego i promowania przez osoby publiczne szkodliwych nawyków. Kryzys klimatyczny jest bezapelacyjnym wyzwaniem XXI wieku, a dyskusja o odpowiedzialności celebrytów wydaje się potrzebna. Z drugiej jednak strony, wybieranie metod opartych na wandalizmie, niszczeniu mienia i dokładaniu pracy pracownikom sektora usługowego budzi uzasadniony opór.

Filip Chajzer odpowiada aktywistom
Filip Chajzer odpowiada aktywistom © Instagram
Filip Chajzer odpowiada aktywistom
Filip Chajzer odpowiada aktywistom © Instagram
Filip Chajzer
Filip Chajzer © KAPIF
Filip Chajzer
Filip Chajzer © KAPIF
Filip Chajzer
Filip Chajzer © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą