Ibiszowie musieli RATOWAĆ MAŁŻEŃSTWO na terapii: "Jego nie było w domu. Ja z tym dzieciakiem szukałam, kto się z nami spotka"

Joanna Ibisz wyznała, że po narodzinach pierwszego dziecka wraz z mężem, Krzysztofem Ibiszem, zdecydowali się na terapię par. "Ona nas uratowała" - zapewnia.

Krzysztof Ibisz, Joanna IbiszKrzysztof Ibisz, Joanna Ibisz
Źródło zdjęć: © KAPiF, YouTube
Dav

Joanna i Krzysztof Ibiszowie są małżeństwem od pięciu lat i wspólnie wychowują dwójkę dzieci - syna Borysa oraz córkę Mię Helenę. Dotychczas podkreślali, że różnica wieku wynosząca 27 lat nie jest dla nich problemem, ale ostatni wywiad żony prezentera zdaje się temu przeczyć.

Jak poznałam Krzysztofa to różnica wieku też mnie bolała. (...) Kwestia wieku była problemem, ale przełknęłam to. 27 lat... Strasznie dużo

- powiedziała w podcaście "Matcha Talks"

Krzysztof Ibisz mówi o córeczce i żonie: "Życie prywatne to jest podstawa"

Ibisz i jego żona trafili na terapię. To uratowało ich małżeństwo

Prywatnie Ibiszowie uchodzą za zgodną parę, jednak nie zawsze było między nimi idealnie. W pewnym momencie nad ich związkiem pojawiły się czarne chmury. Wszystko za sprawą ogromu zawodowych obowiązków prezentera, który od lat pozostaje jedną z największych gwiazd Polsatu. Ibisz nieustannie prowadzi największe programy rozrywkowe, koncerty i wydarzenia specjalne, a intensywne tempo pracy odbiło się na ich relacji. Joanna przyznała, że po narodzinach syna czuła się samotna.

Jego nie było w domu weekendami. Ja z tym dzieciakiem szukałam, kto się z nami spotka. Wszędzie chodziliśmy...

- powiedziała w tym samym podcaście.

Wtedy też zdecydowali się na terapię par.

Chodziliśmy na terapię par długo, aczkolwiek wydaje mi się, że to było tak, że czekałam - jak była jakaś trudna sytuacja, czekałam na terapię, że mnie terapeutka wyzwoli, jak taki ratownik, i jakby to powodowało długofalowo, że ja nie mogłam tej swojej siły znaleźć. Jak skończyliśmy terapię, to myślałam, że świat się skończy, a w sumie się okazało, że to na dobre nam wyszło, bo jakby musiałam znaleźć swoje siły...

- przyznała w rozmowie z Izmałkową. 

Joanna nie ma wątpliwości, że terapia była przełomowym momentem w ich relacji. Jak przyznała, dopiero po zakończeniu spotkań z terapeutką zaczęła odnajdywać w sobie siłę.

Ona nas uratowała, ta terapia. (...) Czułam się bardziej widoczna, zauważona, jakby więcej tam było mnie. I to był czas, kiedy oboje byliśmy bardzo zmęczeni rodzicielstwem, bo nasz synek miał ogromne problemy z jedzeniem i spaniem. To nas totalnie przygniotło, ale jedno i drugie bało się powiedzieć nawzajem, że miało w sobie taką intuicję, że będziemy mieć drugie dziecko, że ono czeka na nas. Zaszłam w ciążę, jak Borys miał półtora roku, więc po takim hardkorowym początku, gdy dopiero zaczęło się to wszystko układać, przyszła kolejna ciąża

- dodała.

Spodziewaliście się takiego wyznania?

Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © Instagram
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © Instagram
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © KAPiF | (c) by KAPiF, KAPIF.pl
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © KAPiF | (c) by KAPiF, KAPIF.pl
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © KAPiF | (c) by KAPiF, KAPIF.pl
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz
Joanna Ibisz, Krzysztof Ibisz © KAPiF | (c) by KAPiF, KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą