Julia Wieniawa to kobieta wielu talentów. Gra w filmach, śpiewa, a od niedawna handluje też perfumami sygnowanymi własnym nazwiskiem. Można powiedzieć, że czego dotknie, zamienia się w złoto, które potem inwestuje na przykład w kolejne nieruchomości.
Pożądana bywalczyni salonów jest obecnie na absolutnym topie i może dosłownie przebierać w zaproszeniach na najbardziej ekskluzywne imprezy. Ostatnio aktorka uświetniła swoją obecnością pokaz Ewy Minge w Paryżu, gdzie w najlepsze brylowała wystrojona w efektowną, powycinaną kreację. Wypad do światowej stolicy mody zbiegł się z premierą jej najnowszego kawałka nagranego w duecie z raperem Kizo.
Kulisy wielkiego pokazu Ewy Minge w Paryżu. Kreacje projektantki kosztują KROCIE: "Od kilku do KILKUDZIESIĘCIU TYSIĘCY ZŁOTYCH"
Internauci krytykują nową piosenkę Julii Wieniawy i Kizo
O ile Julce nie można odmówić nosa do hitów, którymi na przestrzeni lat zaskarbiła sobie uznanie tysięcy fanów, nawet jej zdarzają się wpadki. Bezsprzecznym tego dowodem jest wyjątkowo chłodny odbiór jej świeżutkiego numeru "Laweta". W sekcji komentarzy pod teledyskiem, który ukazał się na Youtubie 10 lipca, próżno szukać entuzjastycznych reakcji. Zdecydowana większość komentujących zarzuca piosence wtórność, monotonię i ogólny brak jakości. Nie pomógł nawet gorący teledysk, na potrzeby którego Julka wije się na lawecie, wystrojona w stanik i cudaczne nakrycie głowy.
Nie miałem żadnych oczekiwań, a i tak się rozczarowałem; No szczerze, zmęczyłam się słuchaniem; Spodziewałem się czegoś lepszego; Letni numer prosto z Temu; Męczące dla uszu; Nawet do końca nie potrafiłem przesłuchać, mimo że krótkie; Flaki z olejem; Straszne to jest - pisali użytkownicy Youtoube'a.
Faktycznie jest aż tak źle?