Nagłe odejście Jaydena Adamsa odbiło się szerokim echem wśród kibiców i ludzi związanych z piłką nożną. Pomocnik Mamelodi Sundowns oraz reprezentacji Republiki Południowej Afryki zaledwie kilka tygodni wcześniej reprezentował swój kraj podczas Mistrzostw Świata 2026. Wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach fazy grupowej, a podczas meczu w 1/16 finału przeciwko Kanadzie zasiadł na ławce rezerwowych. Do dziś nie ujawniono oficjalnej przyczyny jego śmierci, choć w mediach społecznościowych pojawiło się wiele spekulacji. Rodzina nie odniosła się do krążących informacji.
Ojciec piłkarza, Juanito Adams, dopiero niedawno zdecydował się zabrać głos w sprawie śmierci syna. Mężczyzna udzielił emocjonalnego wywiadu południowoafrykańskiej stacji eNCA, jednak wciąż zdecydował o zachowaniu możliwie największej prywatności.
Jak wszyscy wiecie, to była przedwczesna śmierć. Rodzina z trudem się z tym godzi. Nie będzie łatwo żyć dalej. Ludzie mówią, że z czasem będzie łatwiej, ale tak nie jest. Człowiek po prostu uczy się z tym żyć
To nie stan zdrowia Rosiewicza zaważył o odejściu z "Tańca z gwiazdami"? "POLSAT PRZESTRASZYŁ SIĘ KONTROWERSJI"
Rodzina Jaydena Adamsa docenia wsparcie kibiców
Ojciec 25-latka podkreślił również, że ogromne wsparcie napływające z różnych zakątków świata pomaga rodzinie przetrwać najtrudniejsze chwile.
Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Cały świat reaguje na śmierć Jaydena. To bardzo trudne, ale widzimy, jak wielu ludzi kochało jego i to, co robił na boisku. To wszystko jest wręcz przytłaczające
Po śmierci zawodnika głos zabrał także minister sportu Republiki Południowej Afryki. Zaapelował, by nie rozpowszechniać niepotwierdzonych informacji dotyczących okoliczności tragedii. Przypomniał, że oficjalna przyczyna śmierci Jaydena Adamsa nie została jeszcze podana, a jego bliscy powinni mieć zapewniony spokój i prywatność w czasie żałoby.