W sieci od pewnego czasu huczało od domysłów na temat kondycji relacji Cioci Liestyle i Jakoba Kosela. Choć popularny duet nigdy nie był zbyt wylewny, jeśli chodzi o chwalenie się związkiem, czujne oko internautów i media plotkarskie dopatrzyły się w ich zachowaniu symptomów cichych dni i napięć. Doszło nawet do tego, że influencerka przestała obserwować instagramowy profil ojca swoich dzieci. Niedługo później rodzice Michaliny i Józefa jak gdyby nigdy nic polecieli na wakacje i zaczęli relacjonować wspólne życie.
WIDEOCiocia Liestyle o operacji powiek. Wiemy, co planuje sobie jeszcze poprawić i mówi, w jakiej kwestii nie zgadza się z Koselem!
Jakob Kosel o pracy nad związkiem
W jednym z ostatnich wywiadów Kosel postanowił uciąć wszelkie spekulacje i szczerze opowiedzieć o relacji z Ciocią. Model nie ukrywał, że praca nad związkiem bywa wymagająca, jednak on sam nie zamierza się poddawać.
Bardzo często relacje bardzo łatwo jest zepsuć, a bardzo często jest też bardzo trudno nad nimi pracować, naprawiać. Ja lubię bardzo ciężkie zadania, więc stawiam temu czoła. Żeby w relacjach dbać o to, żeby przetrwały, a nie po to, żeby je zgnieść i wyrzucić do śmieci - powiedział reporterce "Kozaczka".
Jakob Kosel otwiera się na temat relacji z Ciocią Liestyle
Zapytany wprost o kwestię dawania sobie drugiej szansy, Jakob zaczął się głębiej zastanawiać, zwracając uwagę na to, jak wielowymiarowe jest ich wspólne życie.
Tych szans już było kurde więcej, no! Chyba. Co chatka to zagadka. No dużo się... Ta relacja jest jakby bardzo często dynamiczna. Szczególnie dwójki ludzi, która razem pracuje, spędza ze sobą cały czas, ma dwójkę dzieci, łączy biznes, dom. Na każdej przestrzeni tak naprawdę na siebie nachodzi. Byłoby dziwne, gdyby tu nie dochodziło do żadnych sprzeczek - zauważył.
Gdy dziennikarka zasugerowała, że coś w takim układzie ewidentnie przestało działać, model od razu wszedł z nią w polemikę. Jego zdaniem ciche dni czy spięcia nie oznaczają porażki, lecz są naturalną częścią dojrzałej relacji.
Właśnie to działa. (...) Te kryzysy są regularne i trzeba potrafić nad nimi pracować - przekonywał.
Doceniacie jego szczerość?