Jessie J wróciła na scenę i ZALAŁA SIĘ ŁZAMI. "Dziś mijają cztery lata od śmierci mojego dziecka" (WIDEO)
Brytyjska piosenkarka zmaga się z nowotworem, ale zdecydowała się na powrót do muzyki. Pierwszy koncert Jessie J po leczeniu był pełen wzruszeń - wokalistka zaśpiewała poruszające utwory, w których opowiedziała o swoich emocjach po stracie dziecka i śmierci przyjaciela.
Mijający rok nie był dla Jessie J najłatwiejszy. W czerwcu brytyjska piosenkarka poinformowała, że wykryto u niej raka piersi i zapowiedziała, że na czas leczenia będzie zmuszona zawiesić swoją karierę i koncerty. Kilka tygodni później Jessie przeszła operację usunięcia piersi i wydawało się, że jest już na dobrej drodze do pokonania choroby. Niestety, okazało się, że wokalistka musi przejść kolejną operację, po tym jak trafiła do szpitala z powodu infekcji. W międzyczasie jednak postanowiła nadal tworzyć muzykę.
Monika Olejnik otworzyła się na temat choroby. Mówi, jak zareagowała, kiedy usłyszała diagnozę
Zobacz także: Wzruszające spotkanie księżnej Kate i Jessie J. Obie panie walczą z rakiem: "Chcę cię tylko przytulić"
Jessie J rozpłakała się na scenie
W czwartek wieczorem artystka zagrała koncert promujący płytę "Don't Tease Me with a Good Time", a jej powrót na scenę okazał się wzruszający nie tylko dla jej fanów. Jessie zaśpiewała utwór "Comes In Waves", w którym porusza temat poronienia - w 2021 roku Jessie straciła ciążę. Piosenka była wówczas zdruzgotana, ale w maju 2023 roku powitała na świecie syna Sky'a, którego doczekała się ze swoim partnerem, koszykarzem Chananem Safirem Colmanem.
Dziś mijają cztery lata od śmierci mojego dziecka. Nie wiem, czy ktoś z was tutaj jeszcze doświadczył czegoś takiego albo można zna taką osobę. To naprawdę cholernie smutne i nigdy nie można się na to przygotować, więc ta piosenka jest dla każdego, kto potrzebuje takiego uścisku. Mam nadzieję, że ta piosenka pomoże wam tak samo, jak pomogła mi
W piosence "Comes in Waves" Jessie śpiewa: "I nienawidzę / Jak bardzo tęsknię za przyszłością, której nigdy nie stworzyliśmy / Trzymając się nadziei. Jesteś ze mną wszędzie, gdzie idę". Emocjonalne wykonanie mocno poruszyło nie tylko fanów, ale i samą piosenkarkę.
To jednak nie był koniec wzruszeń. Później piosenkarka zaśpiewała "najsmutniejszą piosenkę, jaką kiedykolwiek napisała", zatytułowaną "I'll Never Know Why". Utwór zadedykowała swojemu ochroniarzowi i przyjacielowi, który zmarł w 2018 roku.
Duch Dave'a, jego energia… Czuję, że wciąż mnie chroni i zapewnia mi bezpieczeństwo. Był moim ochroniarzem przez wiele, wiele lat. Zabierał mnie na spacer każdego wieczoru po koncercie i był pierwszą osobą, którą widziałam rano i… W moim życiu było wielu ludzi, którzy przychodzili i wychodzili, i byli ze mną przez cały czas, ale on był jak mój starszy brat. Chciałabym, żeby był tu, żeby mógł zobaczyć swoje dzieci, swoją rodzinę, zobaczyć, co osiągnęłam, więc chcę utrzymać go przy życiu poprzez tę muzykę i mówić o nim, i mam nadzieję, że to, że dla niego jest za późno, nie może być za późno dla kogoś innego
Zobaczcie powrót Jessie J na scenę. Imponująca siła?
Zobacz także: Jessie J nadrabia czas z rodziną po mastektomii. Pokazała, jak pluska się w BIKINI w basenie w towarzystwie 2-letniego synka